Dawid Pantak

radca prawny

Pomagam przedsiębiorcom wygrywać przetargi. Specjalizuje się w prawie zamówień publicznych. Posiadam bogate doświadczenie w skutecznej pomocy i doradzaniu wykonawcom ubiegającym się o udzielenie zamówienia publicznego, w tym w reprezentowaniu przed Krajową Izbą Odwoławczą
[Więcej >>>]

Złóż odwołanie Złóż przystąpienie

Jeżeli Twoja oferta została niesłusznie odrzucona w postępowaniu i zamawiający wybrał jako najkorzystniejszą ofertę Twojego konkurenta, a Ty złożyłeś w związku z tym odwołanie do KIO, to pewnie zastanawiasz się, czy zamawiający mimo wszystko może zawrzeć umowę z Twoim rywalem. Dzisiaj odpowiemy sobie na pytanie jaki wpływ ma odwołanie do KIO na podpisanie umowy.

Standstill period

Podpisanie umowyZacznijmy od wyjaśnienia terminu, który z angielskiego nazywa się “standstill pediod”. Termin nie doczekał się jeszcze polskiej wersji i wszyscy korzystają z angielskiego nazwy. Dlatego ja również będę się nią posługiwał.

Termin ten oznacza okres czasu, jaki musi upłynąć pomiędzy wyborem oferty najkorzystniejszej, a podpisaniem przez zamawiającego umowy ze zwycięskim (przynajmniej na razie) wykonawcą.

Innymi słowy jest to termin, który zamawiający musi odczekać zanim zawrze umowę.

Standstill period jest zawsze równy okresowi czasu, jaki niezadowolony z rozstrzygnięcia wykonawca ma na złożenie odwołania (5/10 lub 10/15 dni w zależności od wartości zamówienia).

Zakaz podpisania umowy w czasie standstill

Oznacza to, że zamawiający dokonuje wyboru oferty najkorzystniejszej, a następnie musi czekać. Jeżeli w ustawowym terminie nikt nie wniesie odwołania, to zamawiający może już spokojnie podpisać umowę. Możemy powiedzieć, że wybór oferty “uprawomocnił się” i nie można już go kwestionować.

Przykład

Urząd w Warszawie prowadzi postępowanie na dostawę komputerów. Postępowanie toczy się powyżej progów unijnych. W postępowaniu wykonawcy złożyli dwie oferty. Zamawiający wybrał jedną z nich jako najkorzystniejszą. Informację o wyborze oferty najkorzystniejszej wysłał e-mailem. Zamawiający musi odczekać 10 dni. Jeżeli w tym czasie przegrany wykonawca nie złoży odwołania, to zamawiający może podpisać umowę.

Zakazane jest zawarcie umowy w okresie standstill. Może się to skończyć unieważnieniem takiej umowy i grzywną dla zamawiającego.

Trochę inne zasady mogą jednak obowiązywać w przypadku zamówień współfinansowanych ze środków unijnych, w których konieczna jest dodatkowa kontrola Prezesa Urzędu Zamówień Publicznych.

Nie zawsze ten zakaz będzie jednak bezwzględny. Okres standstill period nie obowiązuje na przykład w momencie, kiedy w postępowaniu ofertę złożył tylko jeden wykonawca. Wynika to z tego, że zamawiający wtedy wie, że nikt nie złoży odwołania (ponieważ nie ma innych konkurentów, którzy mogliby zaskarżyć decyzję). Nie musi więc czekać 5 lub 10 dni z podpisaniem umowy.

Przykład

Urząd w Warszawie prowadzi postępowanie na dostawę komputerów. Postępowanie toczy się powyżej progów unijnych. W postępowaniu wpłynęła jedna oferta. Zamawiający zbadał ją i uznał, że jest w porządku. Zamawiający może podpisać umowę od razu po wyborze oferty najkorzystniejszej. Nie musi czekać, ponieważ ofertę złożył tylko jeden wykonawca, więc nikt nie złoży odwołania.

No dobrze – ale co się dzieje w momencie, gdy odwołanie zostało już złożone? Czy wtedy zamawiający może podpisać umowę z moim konkurentem?

Zasada – podpisanie umowy jest niemożliwe do czasu rozstrzygnięcia KIO

Zasadą jest, że zamawiający nie może zawrzeć umowy do czasu rozstrzygnięcia odwołania.

Dzięki temu odwołujący wykonawca ma realne prawo do kontroli rozstrzygnięcia zamawiającego przed Krajową Izbą Odwoławczą. Jeżeli więc złożyłeś odwołanie w terminie, to zamawiający nie podpisze umowy z Twoim konkurentem do czasu rozstrzygnięcia odwołania przez KIO.

[Poczytaj też >>Czas trwania postępowania przed KIO]

Przez rozstrzygnięcie odwołania do KIO rozumiem przede wszystkim ostateczny wyrok w sprawie. Ale rozstrzygnięciem będzie również umorzenie przez KIO postępowania, np. z powodu cofnięcia odwołania [>>Cofnięcie odwołania do KIO] lub uwzględnia odwołania przez zamawiającego [>>Uwzględnienie zarzutów odwołania].

Ale od każdej zasady są wyjątki

Ustawa przewiduje jednak wyjątki. Zamawiający może wystąpić do KIO o pozwolenie na wcześniejsze podpisanie umowy. KIO może wyrazić taką zgodę tylko w wyjątkowych okolicznościach, które miałyby negatywny skutek dla interesu publicznego. Dodatkowo interes ten musi przewyższać korzyści związane z koniecznością ochrony innych interesów, które mogłyby zostać naruszone.

Sytuację tę musimy traktować jednak jako zupełnie wyjątkową. Zamawiający musi mieć naprawdę dobry powód, żeby KIO zgodziła się na wcześniejsze podpisanie umowy. W praktyce takie wnioski są bardzo rzadko składane.

Po rozstrzygnięciu KIO podpisanie umowy jest już możliwe

Zaraz po tym, gdy Izba wyda rozstrzygnięcie kończące postępowanie odwoławcze zamawiający może już podpisać umowę. Oczywiście, tylko w przypadku, gdy w wyniku rozstrzygnięcia KIO taka sytuacja jest możliwa. KIO może bowiem nakazać np. unieważnienie wyboru oferty i wrócenie do etapu badania ofert. Wtedy zamawiający musi najpierw zbadać ponownie oferty.

W praktyce zamawiający zwykle czekają jeszcze na przesłanie przez KIO pisemnego orzeczenia wraz z uzasadnieniem. Realnie następuje to mniej więcej od tygodnia do dwóch od ogłoszenia orzeczenia. Nie jest to obowiązkowe (podpisać umowę można już po wysłuchaniu podawanego ustnie wyroku), ale z drugiej strony jest to dobra praktyka.

Skarga do sądu nie wpływa na podpisanie umowy

Wykonawcy, który nie zgadza się z rozstrzygnięciem Krajowej Izby Odwoławczej przysługuje prawo do wniesienia skargi do sądu powszechnego. Skargę należy złożyć w terminie 7 dni od otrzymania z KIO pisemnego orzeczenia.

Ustawa nie wprowadza już zakazu zawarcia umowy do czasu rozstrzygnięcia sprawy przez sąd. Zakaz ten obowiązuje tylko w czasie postępowania przed KIO.

Dlatego nawet jeżeli na orzeczenie KIO została złożona skarga do sądu, to zamawiający i tak może już podpisać umowę z wykonawcą.

Wprawdzie kwestionujący wyrok Izby wykonawca może dodatkowo złożyć do sądu wniosek o zabezpieczenie, ale z przyczyn praktycznych jego skuteczność jest bardzo mała. To jednak temat na zupełnie inną historię.

Uliczki Kazimierza Dolnego. Akurat podczas tej wycieczki nie trafiliśmy z pogodą. Był to okres świąteczny (widać zresztą ozdoby nad ulicą), ale pogoda była paskudna – cały czas padało. Uważam jednak, że to miasto nawet w deszczu ma swój urok.

Podsumowanie

Po rozstrzygnięciu postępowania przetargowego zamawiający musi co do zasady odczekać tzw. standstill period zanim podpisze umowę z wykonawcą. Jeżeli w okresie zawieszenia nie wpłynie odwołanie, to podpisanie umowy jest już możliwe. Jeżeli jednak odwołanie zostało złożone, to z podpisaniem umowy należy się wstrzymać jeszcze do czasu ostatecznego rozstrzygnięcia sprawy przed KIO. Od tej zasady jest wyjątek, ale jest on bardzo rzadko spotykany. Jeżeli natomiast na orzeczenie KIO została wniesiona skarga do sądu, to nie wstrzymuje już ona możliwości podpisania umowy.

Pierwsza rozprawa przed KIODzień dobry,

Dostaję od czytelników bloga wiele zapytań dotyczących tego, jak przygotować się do pierwszej rozprawy przed KIO. Stwierdziłem, że dobrym pomysłem będzie podzielenie się tą wiedzą z szerszym gronem odbiorców.

Dlatego przygotowałem e-book pod tytułem “Pierwsza rozprawa przed Krajową Izbą Odwoławczą – jak się przygotować?”

W e-booku znajdziesz wyłącznie praktyczne wskazówki dotyczące przygotowania do pierwszej rozprawy.

Dowiesz się między innymi:

  • Co zabrać ze sobą na rozprawę?
  • Kogo zabrać ze sobą na rozprawę?
  • Jak nie pogubić się na sali rozpraw?
  • W jaki sposób formułować swoje wypowiedzi?

E-book możesz pobrać

>>TUTAJ<<

Udanej i pożytecznej lektury.

Odpowiedź na odwołanie

Dawid Pantak12 sierpnia 2019Komentarze (0)

Do tej pory skupiałem się na blogu na tematach bardziej z punktu widzenia wykonawcy (chociażby na przykład [Instrukcja wniesienia odwołania do KIO] czy [Wzór odwołania do KIO]). Dzisiaj pora zająć się tematem trochę bardziej z punktu widzenia zamawiającego. A konkretnie opowiemy sobie co to jest odpowiedź na odwołanie.

Odpowiedź na odwołanie – na piśmie czy ustnie?

Zgodnie z przepisem odpowiedź na odwołanie można złożyć na piśmie lub ustnie do protokołu.Odpowiedź na odwołanie

Pomimo, że mamy wybór, to moim zdaniem lepszym rozwiązaniem jest jednak wniesienie pisemnej odpowiedzi na odwołanie.

Dlaczego?

Ponieważ ludzie zasadniczo dzielą się na wzrokowców, słuchowców i kinestetyków. Tych ostatnich zostawimy na razie na boku, ponieważ w postępowaniu przed Krajową Izbą Odwoławczą trudno wykorzystać zmysł dotyku.

Zostają nam wzrokowcy (którzy łatwiej zapamiętają informacje, jeżeli je zobaczą – np. w odpowiednim piśmie) oraz słuchowcy (którzy łatwiej zapamiętają informacje, jeżeli je usłyszą).

Ja sam zaliczam się do słuchowców, a to znaczy, że znacznie łatwiej zapamiętuję informacje, które usłyszę.

Ale wśród członków orzekających KIO są zarówno słuchowcy, jak i wzrokowcy. Słuchowcom i tak przekażesz informacje podczas wystąpienia na rozprawie. Po co więc rezygnować z dodatkowej możliwości zaprezentowania swojego stanowiska na piśmie i tym samym lepszego trafienia do wzrokowców?

Byłem kiedyś świadkiem następującej sytuacji. Zamawiający nie złożył pisemnej odpowiedzi na odwołanie, za to bardzo długo wypowiadał się ustnie. Nie było by w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że… po prostu czytał wypowiedź z kartki (a w zasadzie z wielu kartek, ponieważ było tego naprawdę dużo). W końcu zdenerwowany przewodniczący zapytał, dlaczego zamawiający po prostu nie przedstawił tego na piśmie zamiast marnować czas na rozprawie.

Moim zdaniem najlepszym rozwiązaniem jest złożyć odpowiedź na piśmie, zachowując jednak część argumentów na samą rozprawę.

Wymogi formalne

Ustawa nie wprowadza żadnych wymogów formalnych, jakie powinna spełnić odpowiedź na odwołanie.

Odpowiedź powinna jednak jako adresata wskazywać skład orzekający Krajowej Izby Odwoławczej oraz wymieniać wszystkie strony postępowania (to znaczy odwołującego, zamawiającego i przystępującego – jeżeli się pojawił w postępowaniu).  Dodatkowo, musi zawierać sygnaturę akt postępowania oraz datę i godzinę posiedzenia.

No i oczywiście to co najważniejsze, czyli:

  • Żądanie procesowe zamawiającego (czy domaga się odrzucenia odwołania lub jego oddalania; a może zamawiający chce uwzględnić odwołanie?).
  • Przytoczenie okoliczności faktycznych i prawnych uzasadniających stanowisko zamawiającego.
  • Wnioski o przeprowadzenie dowodów.
  • Wniosek o zasądzenie kosztów postępowania [Możesz poczytać ->> Ile kosztuje odwołanie do KIO].

W odpowiedzi na odwołanie można dokonać uwzględnienia zarzutów odwołania. Więcej na ten temat poczytasz w tym artykule [->>Uwzględnienie zarzutów odwołania].

Pamiętać też trzeba o konieczności doręczenia odpisu odpowiedzi na odwołanie pozostałym stronom i uczestnikom postępowania.

Termin

Ustawa milczy również na temat terminu, w jakim należy złożyć odpowiedź na odwołanie. W związku z tym przyjmuje się, że można to zrobić w każdym czasie, aż do zamknięcia rozprawy.

Odpowiedź na odwołanie – wzór

Jakiś czas temu Urząd Zamówień Publicznych udostępnił wzorcowe dokumenty w postępowaniu odwoławczym. Wśród nich znajduje się między innymi wzór odpowiedzi na odwołanie.

Dokumenty dostępne są pod tym adresem: [->> Wzorcowe dokumenty dotyczące postępowania odwoławczego].

Widok na Wisłę z Tyńca

Podsumowanie

Odpowiedź na odwołanie jest to stanowisko procesowe składane przez zamawiającego w toku postępowania przed KIO. Może przybrać formę pisemną lub ustną, choć moim zdaniem odpowiedź na piśmie jest dużo lepszym rozwiązaniem. Chociaż ustawa nie wprowadza żadnych formalnych wymogów wobec odpowiedzi na odwołanie, to jednak przy jego składaniu trzeba pamiętać o kilku ważnych rzeczach. Składając odpowiedź na odwołanie można również uwzględnić zarzuty odwołania.

Wielu czytelników ciekawi jaki jest czas trwania postępowania przed KIO. Niedawno dostałem na przykład e-mailowe zapytanie od czytelnika o następującej treści:

Witam serdecznie Panie Dawidzie i uprzejmie proszę o informację, w jakim terminie, po otrzymania odwołania przez wykonawcę  KIO powinno wszcząć rozprawę?

Pozdrawiam i z góry dziękuję za informacje.

Z kolei jakiś czas temu zadzwonił do mnie potencjalny klient, który najpierw samodzielnie złożył odwołanie. Był zdziwiony, że KIO tak szybko wyznaczyła rozprawę i szukał kogoś kto będzie go na niej reprezentował. Myślę więc, że warto zająć się tematem czasu trwania postępowania przed KIO.

Termin instrukcyjny z ustawy

Zacznijmy od przyjrzenia się przepisom. W ustawie jest napisane, że Krajowa Izba Odwoławcza powinna rozpoznać odwołanie w czasie 15 dni od wpłynięcia odwołania. Jest to bardzo krótki okres czasu.

Jednocześnie jest to jednak wyłącznie tak zwany termin instrukcyjny.

Co to znaczy, że jest to termin instrukcyjny?

Oznacza to, że KIO ma jedynie instrukcję, żeby rozpoznać odwołanie w tym czasie. Jednak jeżeli tego nie zrobi, to nie spotkają jej żadne negatywne konsekwencje.

Czas jest ważny dla KIO

Pomimo tego, że termin 15-dniowy jest wyłącznie terminem instrukcyjnym, to KIO trzyma się tego terminu. Jak wynika z ostatniej udostępnionej “Informacji o działalności Krajowej Izby Odwoławczej” średni czas trwania postępowania odwoławczego trwał właśnie 15 dni. A to oznacza, że KIO zazwyczaj mieści się w tym krótkim terminie!

To, że Krajowa Izba Odwoławcza rozpoznaje odwołania w tak krótkim czasie jest bardzo ważne. Przede wszystkim z uwagi na fakt, że jeżeli w postępowaniu przetargowym wpłynie odwołanie, to (poza pewnymi wyjątkami) zamawiający nie może zawrzeć umowy do czasu wydania wyroku przez Izbę.

Wyobraź więc sobie co by się działo, gdyby postępowania przed KIO trwały tyle, ile trwają postępowania przed sądami powszechnymi (gdzie nawet w prostych sprawach postępowania potrafią ciągnąć się latami). Oznaczałoby to totalny paraliż postępowań przetargowych, ponieważ zamawiający czekaliby latami na wyrok KIO i nie mogli w tym czasie zawrzeć umowy.

Dobrze więc, że KIO udaje się zachować 15 dniowy termin na rozpoznanie odwołania.

Oczywiście jest to średni czas. Czasem postępowanie będzie trwało trochę dłużej, a czasem trochę krócej.

Z punktu widzenia wykonawcy

Z moich obserwacji wynika, że mniej więcej po 7 dniach przedsiębiorca, który złożył odwołanie otrzymuje od KIO zawiadomienie o wyznaczeniu rozprawy. Wygląda ono mniej więcej tak:

Termin rozprawy wypada zwykle również mniej więcej po 7 dniach od otrzymania pisma o wyznaczeniu rozprawy. Łącznie jest to więc około 14 dni, co potwierdza zgodność moich obserwacji z oficjalnymi statystykami, które prowadzi KIO.

Oczywiście znowu to są średnie wartości. Czasem dostaniesz zawiadomienie po 10 dniach, że rozprawa jest za kolejnych 10 dni. A czasami – tak jak mi się kiedyś przydarzyło – informacja przyjdzie już po 4 dniach, że rozprawa jest… pojutrze. KIO rozpoznało więc sprawę w tym przypadku w mniej niż tydzień!

[Możesz poczytać także  >> Jak wygląda rozprawa przed KIO]

[Możesz poczytać także  >> Odwołanie do KIO a podpisanie umowy]

W każdym jednak przypadku czasu nie ma wcale dużo i nie można go marnować. Od razu po wniesieniu odwołania trzeba zacząć przygotowywać się do rozprawy.

Biała Ręka w Ojcowie

Skała “Biała Ręka” w Ojcowie

W jednym z poprzednich wpisów opisywałem możliwość uwzględnienia zarzutów odwołania przez zamawiającego. Napisałem tam, że w takiej sytuacji KIO umarza postępowanie, jeżeli po stronie zamawiającego nie przystąpił żaden wykonawca.

Dziś opiszę jak wygląda sytuacja, gdy takie przystąpienia miały miejsce.

Możliwość zadecydowania o wniesieniu sprzeciwu

Otóż, jeżeli po stronie zamawiającego zgłosił przystąpienie wykonawca i nie zgadza się on z decyzją zamawiającego o uwzględnieniu odwołania, to ma możliwość wniesienia sprzeciwu.

Krajowa Izba Odwoławcza zawsze pyta przystępującego czy ten decyduje się złożyć sprzeciw, czy też nie.

Jeżeli przystępujący nie wniesie sprzeciwu, To KIO po prostu umorzy postępowanie. W takiej sytuacji zamawiający wykonuje czynność zgodnie z żądaniem odwołującego. KIO natomiast zwróci odwołującemu uiszczony przez niego wpis. Nikt nie ponosi więc żadnych kosztów.

Przykład:
Urząd w Warszawie prowadzi postępowanie o udzielenie zamówienia publicznego, którego przedmiotem jest dostawa materiałów eksploatacyjnych do drukarek. Postępowanie toczy się poniżej progów unijnych. Odwołanie złożyła spółka Drukarki S.A. domagając się odrzucenia oferty konkurenta z powodu niezgodności jego oferty z treścią SIWZ. Uiściła wpis od odwołania w wysokości 7.500 zł.

Do postępowania odwoławczego po stronie zamawiającego przystąpiła firma “Jan Kowalski Sprzęt Elektroniczny”, której oferta została wcześniej uznana za najkorzystniejszą.

Zamawiający po przeczytaniu odwołania doszedł do wniosku, że Odwołujący ma rację. Wysłał do KIO odpowiedź na odwołanie, w którym uwzględnił zarzuty odwołania.

KIO wezwała Jana Kowalskiego, żeby określił się, czy wnosi sprzeciw.

Jan Kowalski po analizie dokumentów doszedł do wniosku, że ma zbyt małe szanse, żeby wygrać postępowanie przed KIO. Zdecydował, że nie wnosi sprzeciwu.

KIO umorzyła postępowanie odwoławcze bez przeprowadzenia rozprawy. Drukarki S.A. odzyskała od KIO kwotę 7.500 zł, którą wcześniej uiściła. Zamawiający z kolei – zgodnie z żądaniem odwołania – odrzucił ofertę Jana Kowalskiego.

Sytuacja wygląda zupełnie inaczej, gdy Wykonawca zdecyduje się wnieść sprzeciw.

W takiej sytuacji przystępujący wnoszący sprzeciw tak jakby “wskakuje” do postępowania w miejsce zamawiającego. Spór do tej pory toczył się na linii Odwołujący – Zamawiający. Teraz toczy się na linii Odwołujący – Przystępujący (który wniósł sprzeciw).

Uwaga na koszty

Ma to szereg ważnych konsekwencji.

Przede wszystkim, skoro to przystępujący jest teraz stroną postępowania, to jest on odpowiedzialny za wynik sprawy. Dlatego w przypadku przegranej, to on będzie ponosił koszty postępowania odwoławczego.

Dobra wiadomość jest jednak taka, że w przypadku wygranej, ma prawo zwrotu kosztów od przegrywającego (czyli odwołującego).

Przykład:
Urząd w Warszawie prowadzi postępowanie o udzielenie zamówienia publicznego, którego przedmiotem jest dostawa materiałów eksploatacyjnych do drukarek. Postępowanie toczy się poniżej progów unijnych. Odwołanie złożyła spółka Drukarki S.A. domagając się odrzucenia oferty konkurenta z powodu niezgodności jego oferty z treścią SIWZ. Uiściła wpis od odwołania w wysokości 7.500 zł.
Do postępowania odwoławczego po stronie zamawiającego przystąpiła firma “Jan Kowalski Sprzęt Elektroniczny”, której oferta została wcześniej uznana za najkorzystniejszą.
Zamawiający po przeczytaniu odwołania doszedł do wniosku, że Odwołujący ma rację. Wysłał do KIO odpowiedź na odwołanie, w którym uwzględnił zarzuty odwołania.
KIO wezwała Jana Kowalskiego, żeby określił się, czy wnosi sprzeciw.
Jan Kowalski zdecydował się wnieść sprzeciw.

Odbyła się rozprawa, której stronami byli Odwołujący (Drukarki S.A.) i Przystępujący (Jan Kowalski).

Po odbyciu rozprawy KIO wydała wyrok, w którym uwzględniła odwołanie. Postępowanie wygrała więc Drukarki S.A.

W związku z tym KIO orzekła, że koszty postępowania ponosi przegrywający, czyli w tym przypadku przystępujący, który wniósł sprzeciw.

Jan Kowalski musi zapłacić wygrywającemu 7.500 zł tytułem wpisu, a także 3.600 zł jako zwrot kosztów pełnomocnika wygrywającego. Musi także zapłacić za koszty dojazdu przeciwnika.

Gdyby to jednak Jan Kowalski wygrał postępowanie, to nie musiałby ponosić tych kosztów, a dodatkowo sam mógłby domagać się od przegrywającego zwrotu kosztów pełnomocnika (do 3.600 zł) oraz kosztów dojazdu.

Dlatego decyzja o wniesieniu sprzeciwu musi być przemyślana. O ile przystąpienie można (a nawet powinno się) składać w zasadzie automatycznie, to decyzja o wniesieniu sprzeciwu musi być poprzedzona szczegółową analizą.

Udział w rozprawie zamawiającego

Jeżeli przystępujący wniesie sprzeciw i rozprawa odbędzie się, to zamawiający również bierze w niej udział. Nie jest już jednak stroną postępowania. Jego wypowiedzi powinny być bardziej informacyjne, na przykład może wyjaśniać KIO pewne kwestie dotyczące przebiegu postępowania przetargowego.

Moment zgłoszenia sprzeciwu

Chciałbym również wspomnieć, kiedy wezwanie do określenia się w sprawie sprzeciwu ma miejsce. Wszystko zależy od tego, kiedy zamawiający poinformuje KIO, że uwzględnia zarzuty odwołania.

Jeżeli zrobi to odpowiednio wcześnie, to KIO wysyła do przystępującego pismo wyznaczając mu trzydniowy termin na odpowiedź. Jeżeli odpowie, że nie wnosi – KIO umarza postępowanie bez wyznaczania posiedzenia. Jeżeli odpowie, że zgłasza sprzeciw – KIO wyznacza termin posiedzenia.

Inaczej będzie, jeżeli zamawiający uwzględni odwołanie w ostatniej chwili. Wtedy KIO nie wysyła do przystępującego pisma, a zadaje mu pytanie już na posiedzeniu.

Często się zdarza, że zamawiający uwzględniają odwołanie w ostatniej chwili. Nie oznacza to jednak, że odwołujący może już otwierać szampana. W takiej sytuacji i tak powinien przygotować się na rozprawę i stawić się na wyznaczonym posiedzeniu. Dopiero tam dowie się, czy przystępujący zdecydował się wnieść sprzeciw, czy też nie.

No chyba, że po stronie zamawiającego nie przystąpił żaden wykonawca. Wtedy można świętować już po otrzymaniu informacji o uwzględnieniu przez zamawiającego odwołania.

Przystępujący powinien wcześniej przemyśleć sprawę

Uwzględnienie odwołania przez zamawiającego w ostatniej chwili stawia przed trudną sytuacją przystępującego. Ma on bardzo mało czasu na podjęcie decyzji o wniesieniu sprzeciwu.

A jest to trudna decyzja. Jeżeli nie wniesie sprzeciwu traci szanse na uzyskanie zamówienia. Jeżeli natomiast wniesie sprzeciw, to jest szansa na uzyskanie zamówienia, ale w przypadku przegranej musi zapłacić wysokie koszty postępowania…

Zdarzyło mi się, że zamawiający uwzględnił odwołanie już na posiedzeniu przed KIO. Wtedy przystępujący ma zaledwie kilka chwil na podjęcie decyzji. Dlatego jeżeli jesteś przystępującym, to warto wcześniej zastanowić się i podjąć decyzję co zrobię, jeżeli zamawiający uwzględni odwołanie.

Dlaczego warto wcześniej zgłosić przystąpienie?

Możliwość wniesienia sprzeciwu, to kolejny powód, dla którego zawsze warto wnosić przystąpienie. Bez wcześniejszego przystąpienia nie jest możliwe wniesienie sprzeciwu.

Jeżeli więc zaniedbasz sprawę i nie złożysz przystąpienia, to może się okazać, że zamawiający – mimo, że odwołanie jest oczywiście bezzasadne – z jakiegoś powodu się go przestraszy i uwzględni zarzuty. Niestety, Ty masz teraz związane ręce. Nie możesz nic zrobić. Zamówienie trafia do Twojego konkurenta.

Jeżeli natomiast przystąpiłeś wcześniej do postępowania, to masz w tym momencie wybór. Możesz podjąć za zamawiającego ryzyko, wnieść sprzeciw i walczyć na rozprawie. Możesz również dojść do wniosku, że szanse na zwycięstwo są jednak zbyt małe i nie chcesz ryzykować poniesienia kosztów.

Wybór jednak należy do Ciebie. W przypadku gdybyś nie wniósł przystąpienia, takiego wyboru byś nie miał.