Dawid Pantak

radca prawny

Pomagam przedsiębiorcom wygrywać przetargi. Specjalizuje się w prawie zamówień publicznych. Posiadam bogate doświadczenie w skutecznej pomocy i doradzaniu wykonawcom ubiegającym się o udzielenie zamówienia publicznego, w tym w reprezentowaniu przed Krajową Izbą Odwoławczą
[Więcej >>>]

Złóż odwołanie Złóż przystąpienie

Specjalizacja kancelarii

Dawid Pantak19 sierpnia 2019Komentarze (0)

SpecjalizacjaDzisiaj opowiem Ci dlaczego szukając pomocy prawnej najlepiej zwrócić się do prawnika, który specjalizuje się w wąskiej dziedzinie wiedzy. Oraz dlaczego specjalizacja jest najlepszym pomysłem na odnalezienie się na coraz trudniejszym rynku usług prawnych.

Jak obecnie wygląda rynek usług prawnych?

Od jakiegoś czasu dostęp do zawodów radcy prawnego i adwokata został otworzony. Oznacza to, że obecnie zostać adwokatem lub radcą prawnym jest dużo łatwiej niż na przykład piętnaście lat temu.

Jak łatwo możesz się domyślić otwarcie zawodu spowodowało dwie rzeczy.

Po pierwsze, na rynku pojawiło się dużo więcej zawodowych prawników. Dzięki temu konkurencja pomiędzy nimi jest większa niż jeszcze kilka lat temu.

Kiedyś przeczytałem ciekawą historyjkę, na temat tego co ze sobą mają wspólnego stary adwokat i stary taksówkarz. Otóż oboje z nostalgią wspominają stare czasy, kiedy to klienci zabiegali o możliwość skorzystania z ich usług. Doświadczony taksówkach pamięta okres, kiedy podjeżdżał na postój i ludzie bili się o to kto wsiądzie do taksówki. A dziś? W czasach dużej konkurencji i firm typu Uber czy Bolt, taksówkarz musi aktywnie zabiegać o klienta.

Podobnie jest z prawnikiem. Kiedyś w poczekalni u adwokata/radcy prawnego ludzie czekali cierpliwie na przyjęcie. Dziś dostęp do usług prawnych jest zdecydowanie łatwiejszy.

Drugi skutek to obniżenie jakości usług prawnych. Siłą rzeczy otwarcie zawodu musiało spowodować nieznaczny spadek poziomu obsługi.

Skomplikowanie prawa

Drugą kwestią, którą musimy sobie wyjaśnić jest postępująca inflacja prawa.

W Polsce powstaje coraz więcej aktów prawnych. Przez to dzisiejsze prawo stało się tak skomplikowane, jak jeszcze nigdy dotąd. Nie jest już możliwe poznanie wszystkich dziedzin prawa, a co dopiero śledzenie ich ciągłych zmian. A przecież prawnik, żeby móc należycie świadczyć usługi musi też znać poglądy nauki prawa na dany temat czy aktualne orzecznictwo.

Kiedyś prawnicy dzielili się według specjalizacji na cywilistów, karnistów i administratywistów. Dzisiaj prawo cywilne jest już tak szeroką gałęzią prawa, że powiedzieć, że specjalizuje się w prawie cywilnym to tak jakby powiedzieć, że nie specjalizuje się w ogóle.

Specjalizacja

Remedium na postępującą inflacje prawa jest skorzystanie z usług specjalisty – eksperta w danej dziedzinie.

Kiedyś przeczytałem bardzo ciekawą definicję eksperta.

Ekspert to taki człowiek, który popełnił wszystkie możliwe błędy w wąskiej dziedzinie.

– Niels Bohr (duński fizyk)

I ja się pod tą definicją podpisuję obiema rękami.

Specjalizacja – korzyści dla klientów

Skorzystanie z usług specjalisty – eksperta w wąskiej dziedzinie prawa ma dla klienta szereg korzyści.

  • Po pierwsze, oddajesz sprawę profesjonaliście, a nie komuś kto się dopiero uczy. Dzięki temu masz dużo większe szanse, że Twój problem prawny zostanie rozwiązany. Prawnik ogólny może w poniedziałek i wtorek pisać pozew o rozwód, w środę być na rozprawie karnej, a w czwartek i piątek zakładać dla klienta spółkę akcyjną. Z racji tego, że zajmuje się wszystkimi dziedzinami prawa, to z żadnej tak naprawdę nie jest dobry. To trochę tak, jakby lekarzowi interniście zlecić przeprowadzenie skomplikowanej operacji. Nikt tego nie robi, ponieważ internista ma inną rolę. Dlaczego Ty miałbyś zlecać swoją sprawę w ręce kogoś kto nigdy nie zajmował się podobnymi problemami?
  • Korzystając z usług eksperta tak naprawdę oszczędzasz pieniądze. Na rynku wciąż jedną z najpopularniejszych form rozliczeń pomiędzy prawnikiem a klientem pozostaje rozliczenie według stawki godzinowej (mnożymy umówioną wcześniej stawkę godzinową przez liczbę godzin, jaką prawnik poświęcił na prowadzenie sprawy). Oczywiście stawka godzinowa eksperta w wąskiej dziedzinie będzie wyższa niż stawka prawnika ogólnego. Pewnie zastanawiasz się więc, gdzie tu jest oszczędność. A no w tym, ze prawnik specjalizujący się w danej dziedzinie prawa nie potrzebuje aż tyle czasu, żeby się do sprawy przygotować. Prawnik specjalista nie potrzebuje zapoznać się z przepisami. On je zna (w zasadzie na pamięć). Prawnik specjalista nie potrzebuje się również zapoznać z tomami orzecznictwa, ponieważ śledzi je na bieżąco. Dodatkowo istnieje duże prawdopodobieństwo, że zajmował się już bardzo podobną sprawą wcześniej, więc posiada odpowiednią bazę wzorcowych dokumentów. To wszystko sprawia, że wprawdzie stawka godzinowa może być wyższa, ale z pewnością liczba godzin, którą dany prawnik – specjalista poświęci na sprawę będzie niższa. I w związku z tym ostateczne wynagrodzenie, które musi zapłacić klient będzie niższe.
  • Nie ryzykujesz tym, że prawnik przeoczy coś istotnego. Tak jak napisałem we wstępie otworzenie zawodu spowodowało, że doszło do obniżenia jakości usług prawnych. Jednak prawnik – specjalista zjadł zęby w danej dziedzinie, więc wie na co należy zwracać uwagę. Jest to dobrze widoczne w prawie zamówień publicznych. Często jest tak, że czytając przepis interpretujemy go w określony sposób. Wydaje nam się ten sposób jedynym prawidłowym. Tymczasem Krajowa Izba Odwoławcza może mieć ten temat zupełnie inne zdanie (interpretuje przepis zupełnie inaczej). Prawnik – specjalista wie o tym, ponieważ na bieżąco śledzi orzecznictwo. Prawnik , który przyjął pierwszą sprawę z zakresu prawa zamówień publicznych może tego nie wiedzieć, ponieważ mogło mu nie przyjść do głowy, żeby sprawdzić dokładniej dane zagadnienie. A to prowadzi np. do wydania niewłaściwej rekomendacji co do wniesienia odwołania, a w konsekwencji do niepotrzebnego narażenia klienta na koszty postępowania [>>Ile kosztuje odwołanie do KIO?]. Lub przeciwnie – rekomendacji, żeby odwołania nie składać podczas gdy sprawa prawdopodobnie zakończyłaby się sukcesem przed KIO.

Moja specjalizacja

Moją specjalizacją stało się prawo zamówień publicznych.

Być może Cię ciekawi dlaczego zacząłem się specjalizować akurat w tej dziedzinie prawa.

Kiedy skończyłem studia i zacząłem swoją pierwszą pracę w zawodzie, to przez jakiś czas szukałem swojego miejsca. Tak się złożyło, że zaraz po zdaniu egzaminu wstępnego na aplikację trafiłem do działu prawnego dużego przedsiębiorstwa, w którym to dziale zatrudnionych było kilka osób. Każdy z nich posiadał specjalizację w swojej dziedzinie prawa. Chcąc się tam odnaleźć również musiałem postawić na jakąś specjalizację. Wybór padł na zamówienia publiczne – głównie dlatego, że żaden z wcześniej zatrudnionych prawników do tej pory nie stał się fachowcem akurat w tej dziedzinie.

Początki nie były łatwe. Poza odbyciem kursu na studiach nie miałem wtedy najmniejszego doświadczenia z zamówieniami publicznymi. Nie poddawałem się jednak. Powoli zdobywałem wiedzę pochłaniając kolejne publikacje na ten temat i – przede wszystkim – codziennie pomagając mojemu pracodawcy z kolejnymi zamówieniowymi problemami. Miałem okazje często występować na rozprawach przed Krajową Izbą Odwoławczą. Każda kolejna rozprawa to była solidna dawka nowej wiedzy i doświadczenia.

W końcu uznałem, że posiadam wystarczającą wiedzę, żeby móc otworzyć własną kancelarię, której cechą charakterystyczną będzie wąska specjalizacja – właśnie prawo zamówień publicznych.

Specjalizacja to jednak nie wszystko

To, że moją specjalizacją jest prawo zamówień publicznych nie oznacza jednak, że nie zajmuje się innymi dziedzinami prawa.

Przede wszystkim, żeby skutecznie doradzać klientom w zakresie zamówień publicznych muszę również choć ogólnie poznać inne dziedziny. Problemy, z którymi borykają się moi klienci mają nieraz bardziej interdyscyplinarny charakter. Często zdarza się, że sprawa jest z pogranicza prawa zamówień publicznych i prawa podatkowego (np. w sprawach dotyczących podania błędnej stawki VAT w ofercie). Albo z pogranicza zwalczania nieuczciwej konkurencji (np. w przypadku konieczności zastrzeżenia części oferty jako tajemnicy przedsiębiorstwa). Albo np. wchodzimy na grunt ochrony konkurencji (bo np. konkurenci weszli w zmowę przetargową i trzeba dodatkowo zawiadomić UOKiK). Takich punktów wspólnych z innymi dziedzinami prawa jest naprawdę sporo.

Druga sprawa wiąże się z tym, że często klienci, którzy trafili do mnie, bo potrzebowali pomocy w zakresie PZP zostają ze mną na dłużej. I oczekują mojej pomocy również w zakresie innych gałęzi prawa. Zlecają mi przygotowywanie i opiniowanie umów, reprezentowanie ich przed sądem w sprawach gospodarczych, czy dochodzenie wierzytelności. Zawsze jednak, gdy wiem, że dana sprawa wymaga specjalistycznej wiedzy, to albo odsyłam klienta do prawnika, co do którego mam pewność, że jest ekspertem w danej dziedzinie, bądź prowadzę sprawę razem z nim. Tylko w ten sposób jestem w stanie zapewnić świadczenie usług na najwyższym poziomie.

Kopalnia soli w Bochni. Naprawdę polecam Ci to miejsce do zwiedzania. Moim zdaniem jest ciekawsza niż dużo słynniejsza Kopalnia soli w Wieliczce. A kopalnię w Bochni odwiedza dużo mniej osób przez co podejście przewodników do odwiedzających jest też bardziej indywidualne. Trochę jak w małej kancelarii 😉

Podsumowanie

Obecnie mamy do czynienia z dużym wzrostem liczby zawodowych prawników na rynku. Przez to poziom obsługi prawnej nieco się pogorszył. Jeżeli chcesz mieć pewność, że Twój problem zostanie rozwiązany w profesjonalny sposób, to powinieneś poszukać prawnika specjalizującego w wąskiej dziedzinie wiedzy. Specjalizacja prawnika pozwoli Ci mieć pewność, że sprawa zostanie poprowadzona profesjonalnie i prawnik niczego nie przeoczy. Co więcej, skorzystanie z usług eksperta zamiast prawnika ogólnego może okazać się… tańsze. Dzieje się tak, ponieważ dla eksperta rozwiązanie Twojego problemu będzie mniej czasochłonne.

W znalezieniu odpowiedniego prawnika-specjalisty może Ci pomóc portal LexMonitor, który na bieżąco zbiera informacje z najlepszych blogów prawniczych w Polsce (w tym także z mojego).

Jeżeli Twoja oferta została niesłusznie odrzucona w postępowaniu i zamawiający wybrał jako najkorzystniejszą ofertę Twojego konkurenta, a Ty złożyłeś w związku z tym odwołanie do KIO, to pewnie zastanawiasz się, czy zamawiający mimo wszystko może zawrzeć umowę z Twoim rywalem. Dzisiaj odpowiemy sobie na pytanie jaki wpływ ma odwołanie do KIO na podpisanie umowy.

Standstill period

Podpisanie umowyZacznijmy od wyjaśnienia terminu, który z angielskiego nazywa się “standstill pediod”. Termin nie doczekał się jeszcze polskiej wersji i wszyscy korzystają z angielskiego nazwy. Dlatego ja również będę się nią posługiwał.

Termin ten oznacza okres czasu, jaki musi upłynąć pomiędzy wyborem oferty najkorzystniejszej, a podpisaniem przez zamawiającego umowy ze zwycięskim (przynajmniej na razie) wykonawcą.

Innymi słowy jest to termin, który zamawiający musi odczekać zanim zawrze umowę.

Standstill period jest zawsze równy okresowi czasu, jaki niezadowolony z rozstrzygnięcia wykonawca ma na złożenie odwołania (5/10 lub 10/15 dni w zależności od wartości zamówienia).

Zakaz podpisania umowy w czasie standstill

Oznacza to, że zamawiający dokonuje wyboru oferty najkorzystniejszej, a następnie musi czekać. Jeżeli w ustawowym terminie nikt nie wniesie odwołania, to zamawiający może już spokojnie podpisać umowę. Możemy powiedzieć, że wybór oferty “uprawomocnił się” i nie można już go kwestionować.

Przykład

Urząd w Warszawie prowadzi postępowanie na dostawę komputerów. Postępowanie toczy się powyżej progów unijnych. W postępowaniu wykonawcy złożyli dwie oferty. Zamawiający wybrał jedną z nich jako najkorzystniejszą. Informację o wyborze oferty najkorzystniejszej wysłał e-mailem. Zamawiający musi odczekać 10 dni. Jeżeli w tym czasie przegrany wykonawca nie złoży odwołania, to zamawiający może podpisać umowę.

Zakazane jest zawarcie umowy w okresie standstill. Może się to skończyć unieważnieniem takiej umowy i grzywną dla zamawiającego.

Trochę inne zasady mogą jednak obowiązywać w przypadku zamówień współfinansowanych ze środków unijnych, w których konieczna jest dodatkowa kontrola Prezesa Urzędu Zamówień Publicznych.

Nie zawsze ten zakaz będzie jednak bezwzględny. Okres standstill period nie obowiązuje na przykład w momencie, kiedy w postępowaniu ofertę złożył tylko jeden wykonawca. Wynika to z tego, że zamawiający wtedy wie, że nikt nie złoży odwołania (ponieważ nie ma innych konkurentów, którzy mogliby zaskarżyć decyzję). Nie musi więc czekać 5 lub 10 dni z podpisaniem umowy.

Przykład

Urząd w Warszawie prowadzi postępowanie na dostawę komputerów. Postępowanie toczy się powyżej progów unijnych. W postępowaniu wpłynęła jedna oferta. Zamawiający zbadał ją i uznał, że jest w porządku. Zamawiający może podpisać umowę od razu po wyborze oferty najkorzystniejszej. Nie musi czekać, ponieważ ofertę złożył tylko jeden wykonawca, więc nikt nie złoży odwołania.

No dobrze – ale co się dzieje w momencie, gdy odwołanie zostało już złożone? Czy wtedy zamawiający może podpisać umowę z moim konkurentem?

Zasada – podpisanie umowy jest niemożliwe do czasu rozstrzygnięcia KIO

Zasadą jest, że zamawiający nie może zawrzeć umowy do czasu rozstrzygnięcia odwołania.

Dzięki temu odwołujący wykonawca ma realne prawo do kontroli rozstrzygnięcia zamawiającego przed Krajową Izbą Odwoławczą. Jeżeli więc złożyłeś odwołanie w terminie, to zamawiający nie podpisze umowy z Twoim konkurentem do czasu rozstrzygnięcia odwołania przez KIO.

[Poczytaj też >>Czas trwania postępowania przed KIO]

Przez rozstrzygnięcie odwołania do KIO rozumiem przede wszystkim ostateczny wyrok w sprawie. Ale rozstrzygnięciem będzie również umorzenie przez KIO postępowania, np. z powodu cofnięcia odwołania [>>Cofnięcie odwołania do KIO] lub uwzględnia odwołania przez zamawiającego [>>Uwzględnienie zarzutów odwołania].

Ale od każdej zasady są wyjątki

Ustawa przewiduje jednak wyjątki. Zamawiający może wystąpić do KIO o pozwolenie na wcześniejsze podpisanie umowy. KIO może wyrazić taką zgodę tylko w wyjątkowych okolicznościach, które miałyby negatywny skutek dla interesu publicznego. Dodatkowo interes ten musi przewyższać korzyści związane z koniecznością ochrony innych interesów, które mogłyby zostać naruszone.

Sytuację tę musimy traktować jednak jako zupełnie wyjątkową. Zamawiający musi mieć naprawdę dobry powód, żeby KIO zgodziła się na wcześniejsze podpisanie umowy. W praktyce takie wnioski są bardzo rzadko składane.

Po rozstrzygnięciu KIO podpisanie umowy jest już możliwe

Zaraz po tym, gdy Izba wyda rozstrzygnięcie kończące postępowanie odwoławcze zamawiający może już podpisać umowę. Oczywiście, tylko w przypadku, gdy w wyniku rozstrzygnięcia KIO taka sytuacja jest możliwa. KIO może bowiem nakazać np. unieważnienie wyboru oferty i wrócenie do etapu badania ofert. Wtedy zamawiający musi najpierw zbadać ponownie oferty.

W praktyce zamawiający zwykle czekają jeszcze na przesłanie przez KIO pisemnego orzeczenia wraz z uzasadnieniem. Realnie następuje to mniej więcej od tygodnia do dwóch od ogłoszenia orzeczenia. Nie jest to obowiązkowe (podpisać umowę można już po wysłuchaniu podawanego ustnie wyroku), ale z drugiej strony jest to dobra praktyka.

Skarga do sądu nie wpływa na podpisanie umowy

Wykonawcy, który nie zgadza się z rozstrzygnięciem Krajowej Izby Odwoławczej przysługuje prawo do wniesienia skargi do sądu powszechnego. Skargę należy złożyć w terminie 7 dni od otrzymania z KIO pisemnego orzeczenia.

Ustawa nie wprowadza już zakazu zawarcia umowy do czasu rozstrzygnięcia sprawy przez sąd. Zakaz ten obowiązuje tylko w czasie postępowania przed KIO.

Dlatego nawet jeżeli na orzeczenie KIO została złożona skarga do sądu, to zamawiający i tak może już podpisać umowę z wykonawcą.

Wprawdzie kwestionujący wyrok Izby wykonawca może dodatkowo złożyć do sądu wniosek o zabezpieczenie, ale z przyczyn praktycznych jego skuteczność jest bardzo mała. To jednak temat na zupełnie inną historię.

Uliczki Kazimierza Dolnego. Akurat podczas tej wycieczki nie trafiliśmy z pogodą. Był to okres świąteczny (widać zresztą ozdoby nad ulicą), ale pogoda była paskudna – cały czas padało. Uważam jednak, że to miasto nawet w deszczu ma swój urok.

Podsumowanie

Po rozstrzygnięciu postępowania przetargowego zamawiający musi co do zasady odczekać tzw. standstill period zanim podpisze umowę z wykonawcą. Jeżeli w okresie zawieszenia nie wpłynie odwołanie, to podpisanie umowy jest już możliwe. Jeżeli jednak odwołanie zostało złożone, to z podpisaniem umowy należy się wstrzymać jeszcze do czasu ostatecznego rozstrzygnięcia sprawy przed KIO. Od tej zasady jest wyjątek, ale jest on bardzo rzadko spotykany. Jeżeli natomiast na orzeczenie KIO została wniesiona skarga do sądu, to nie wstrzymuje już ona możliwości podpisania umowy.

Pierwsza rozprawa przed KIODzień dobry,

Dostaję od czytelników bloga wiele zapytań dotyczących tego, jak przygotować się do pierwszej rozprawy przed KIO. Stwierdziłem, że dobrym pomysłem będzie podzielenie się tą wiedzą z szerszym gronem odbiorców.

Dlatego przygotowałem e-book pod tytułem “Pierwsza rozprawa przed Krajową Izbą Odwoławczą – jak się przygotować?”

W e-booku znajdziesz wyłącznie praktyczne wskazówki dotyczące przygotowania do pierwszej rozprawy.

Dowiesz się między innymi:

  • Co zabrać ze sobą na rozprawę?
  • Kogo zabrać ze sobą na rozprawę?
  • Jak nie pogubić się na sali rozpraw?
  • W jaki sposób formułować swoje wypowiedzi?

E-book możesz pobrać

>>TUTAJ<<

Udanej i pożytecznej lektury.

Odpowiedź na odwołanie

Dawid Pantak12 sierpnia 2019Komentarze (0)

Do tej pory skupiałem się na blogu na tematach bardziej z punktu widzenia wykonawcy (chociażby na przykład [Instrukcja wniesienia odwołania do KIO] czy [Wzór odwołania do KIO]). Dzisiaj pora zająć się tematem trochę bardziej z punktu widzenia zamawiającego. A konkretnie opowiemy sobie co to jest odpowiedź na odwołanie.

Odpowiedź na odwołanie – na piśmie czy ustnie?

Zgodnie z przepisem odpowiedź na odwołanie można złożyć na piśmie lub ustnie do protokołu.Odpowiedź na odwołanie

Pomimo, że mamy wybór, to moim zdaniem lepszym rozwiązaniem jest jednak wniesienie pisemnej odpowiedzi na odwołanie.

Dlaczego?

Ponieważ ludzie zasadniczo dzielą się na wzrokowców, słuchowców i kinestetyków. Tych ostatnich zostawimy na razie na boku, ponieważ w postępowaniu przed Krajową Izbą Odwoławczą trudno wykorzystać zmysł dotyku.

Zostają nam wzrokowcy (którzy łatwiej zapamiętają informacje, jeżeli je zobaczą – np. w odpowiednim piśmie) oraz słuchowcy (którzy łatwiej zapamiętają informacje, jeżeli je usłyszą).

Ja sam zaliczam się do słuchowców, a to znaczy, że znacznie łatwiej zapamiętuję informacje, które usłyszę.

Ale wśród członków orzekających KIO są zarówno słuchowcy, jak i wzrokowcy. Słuchowcom i tak przekażesz informacje podczas wystąpienia na rozprawie. Po co więc rezygnować z dodatkowej możliwości zaprezentowania swojego stanowiska na piśmie i tym samym lepszego trafienia do wzrokowców?

Byłem kiedyś świadkiem następującej sytuacji. Zamawiający nie złożył pisemnej odpowiedzi na odwołanie, za to bardzo długo wypowiadał się ustnie. Nie było by w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że… po prostu czytał wypowiedź z kartki (a w zasadzie z wielu kartek, ponieważ było tego naprawdę dużo). W końcu zdenerwowany przewodniczący zapytał, dlaczego zamawiający po prostu nie przedstawił tego na piśmie zamiast marnować czas na rozprawie.

Moim zdaniem najlepszym rozwiązaniem jest złożyć odpowiedź na piśmie, zachowując jednak część argumentów na samą rozprawę.

Wymogi formalne

Ustawa nie wprowadza żadnych wymogów formalnych, jakie powinna spełnić odpowiedź na odwołanie.

Odpowiedź powinna jednak jako adresata wskazywać skład orzekający Krajowej Izby Odwoławczej oraz wymieniać wszystkie strony postępowania (to znaczy odwołującego, zamawiającego i przystępującego – jeżeli się pojawił w postępowaniu).  Dodatkowo, musi zawierać sygnaturę akt postępowania oraz datę i godzinę posiedzenia.

No i oczywiście to co najważniejsze, czyli:

  • Żądanie procesowe zamawiającego (czy domaga się odrzucenia odwołania lub jego oddalania; a może zamawiający chce uwzględnić odwołanie?).
  • Przytoczenie okoliczności faktycznych i prawnych uzasadniających stanowisko zamawiającego.
  • Wnioski o przeprowadzenie dowodów.
  • Wniosek o zasądzenie kosztów postępowania [Możesz poczytać ->> Ile kosztuje odwołanie do KIO].

W odpowiedzi na odwołanie można dokonać uwzględnienia zarzutów odwołania. Więcej na ten temat poczytasz w tym artykule [->>Uwzględnienie zarzutów odwołania].

Pamiętać też trzeba o konieczności doręczenia odpisu odpowiedzi na odwołanie pozostałym stronom i uczestnikom postępowania.

Termin

Ustawa milczy również na temat terminu, w jakim należy złożyć odpowiedź na odwołanie. W związku z tym przyjmuje się, że można to zrobić w każdym czasie, aż do zamknięcia rozprawy.

Odpowiedź na odwołanie – wzór

Jakiś czas temu Urząd Zamówień Publicznych udostępnił wzorcowe dokumenty w postępowaniu odwoławczym. Wśród nich znajduje się między innymi wzór odpowiedzi na odwołanie.

Dokumenty dostępne są pod tym adresem: [->> Wzorcowe dokumenty dotyczące postępowania odwoławczego].

Widok na Wisłę z Tyńca

Podsumowanie

Odpowiedź na odwołanie jest to stanowisko procesowe składane przez zamawiającego w toku postępowania przed KIO. Może przybrać formę pisemną lub ustną, choć moim zdaniem odpowiedź na piśmie jest dużo lepszym rozwiązaniem. Chociaż ustawa nie wprowadza żadnych formalnych wymogów wobec odpowiedzi na odwołanie, to jednak przy jego składaniu trzeba pamiętać o kilku ważnych rzeczach. Składając odpowiedź na odwołanie można również uwzględnić zarzuty odwołania.

Wielu czytelników ciekawi jaki jest czas trwania postępowania przed KIO. Niedawno dostałem na przykład e-mailowe zapytanie od czytelnika o następującej treści:

Witam serdecznie Panie Dawidzie i uprzejmie proszę o informację, w jakim terminie, po otrzymania odwołania przez wykonawcę  KIO powinno wszcząć rozprawę?

Pozdrawiam i z góry dziękuję za informacje.

Z kolei jakiś czas temu zadzwonił do mnie potencjalny klient, który najpierw samodzielnie złożył odwołanie. Był zdziwiony, że KIO tak szybko wyznaczyła rozprawę i szukał kogoś kto będzie go na niej reprezentował. Myślę więc, że warto zająć się tematem czasu trwania postępowania przed KIO.

Termin instrukcyjny z ustawy

Zacznijmy od przyjrzenia się przepisom. W ustawie jest napisane, że Krajowa Izba Odwoławcza powinna rozpoznać odwołanie w czasie 15 dni od wpłynięcia odwołania. Jest to bardzo krótki okres czasu.

Jednocześnie jest to jednak wyłącznie tak zwany termin instrukcyjny.

Co to znaczy, że jest to termin instrukcyjny?

Oznacza to, że KIO ma jedynie instrukcję, żeby rozpoznać odwołanie w tym czasie. Jednak jeżeli tego nie zrobi, to nie spotkają jej żadne negatywne konsekwencje.

Czas jest ważny dla KIO

Pomimo tego, że termin 15-dniowy jest wyłącznie terminem instrukcyjnym, to KIO trzyma się tego terminu. Jak wynika z ostatniej udostępnionej “Informacji o działalności Krajowej Izby Odwoławczej” średni czas trwania postępowania odwoławczego trwał właśnie 15 dni. A to oznacza, że KIO zazwyczaj mieści się w tym krótkim terminie!

To, że Krajowa Izba Odwoławcza rozpoznaje odwołania w tak krótkim czasie jest bardzo ważne. Przede wszystkim z uwagi na fakt, że jeżeli w postępowaniu przetargowym wpłynie odwołanie, to (poza pewnymi wyjątkami) zamawiający nie może zawrzeć umowy do czasu wydania wyroku przez Izbę.

Wyobraź więc sobie co by się działo, gdyby postępowania przed KIO trwały tyle, ile trwają postępowania przed sądami powszechnymi (gdzie nawet w prostych sprawach postępowania potrafią ciągnąć się latami). Oznaczałoby to totalny paraliż postępowań przetargowych, ponieważ zamawiający czekaliby latami na wyrok KIO i nie mogli w tym czasie zawrzeć umowy.

Dobrze więc, że KIO udaje się zachować 15 dniowy termin na rozpoznanie odwołania.

Oczywiście jest to średni czas. Czasem postępowanie będzie trwało trochę dłużej, a czasem trochę krócej.

Z punktu widzenia wykonawcy

Z moich obserwacji wynika, że mniej więcej po 7 dniach przedsiębiorca, który złożył odwołanie otrzymuje od KIO zawiadomienie o wyznaczeniu rozprawy. Wygląda ono mniej więcej tak:

Termin rozprawy wypada zwykle również mniej więcej po 7 dniach od otrzymania pisma o wyznaczeniu rozprawy. Łącznie jest to więc około 14 dni, co potwierdza zgodność moich obserwacji z oficjalnymi statystykami, które prowadzi KIO.

Oczywiście znowu to są średnie wartości. Czasem dostaniesz zawiadomienie po 10 dniach, że rozprawa jest za kolejnych 10 dni. A czasami – tak jak mi się kiedyś przydarzyło – informacja przyjdzie już po 4 dniach, że rozprawa jest… pojutrze. KIO rozpoznało więc sprawę w tym przypadku w mniej niż tydzień!

[Możesz poczytać także  >> Jak wygląda rozprawa przed KIO]

[Możesz poczytać także  >> Odwołanie do KIO a podpisanie umowy]

W każdym jednak przypadku czasu nie ma wcale dużo i nie można go marnować. Od razu po wniesieniu odwołania trzeba zacząć przygotowywać się do rozprawy.

Biała Ręka w Ojcowie

Skała “Biała Ręka” w Ojcowie