Dzisiaj wracamy do tematu nowelizacji prawa zamówień publicznych. Do tej pory kilka razy sygnalizowałem już, że w najbliższym czasie czeka nas albo uchwalenie nowej ustawy, albo potężna nowelizacja obecnej.

Nowelizacja prawa zamówień publicznych

Dalsze pomysły na nowelizację prawa zamówień publicznych

Nowe progi unijne i kurs euro

Potwierdziło się, że rząd odrzucił pomysł uchwalenia zupełnie nowej ustawy. Uchwalona zostanie nowelizacja – tak żeby dostosować nasze prawo do nowych dyrektyw unijnych.

Dotarłem do projektu tej nowelizacji. Pamiętaj jednak, że jest to tylko projekt. Rozwiązania, które zostaną ostatecznie uchwalone mogą się nieco różnić.

Co rzuca się na pierwszy rzut oka?

Kryteria oceny ofert. Według projektu nowelizacji cena (poza pewnymi wyjątkami) ma stanowić maksymalnie jedynie 40% wagi wszystkich kryteriów. Pozostałe 60% mają stanowić kryteria poza cenowe.

Według mnie jest to kontrowersyjne rozwiązanie. Jeszcze całkiem niedawno zamawiający mogli stosować dowolnie kryteria oceny ofert – w tym mogli swobodnie decydować się na kryterium ceny o wadze 100%. Nowelizacja, która weszła w życie w październiku 2014 r., nakazała zamawiającym, że (też poza pewnymi wyjątkami) cena nie może być jedynym kryterium. Zamawiający, którzy nie chcieli decydować się na kryterium na przykład jakości, w łatwy sposób obchodzili ten przepis. Przykładowo – ustalali kryterium ceny o wadze 95% i drugie kryterium (zupełnie dla nich bez znaczenia, na przykład termin płatności faktur) o wadze 5%. W ten sposób formalnie spełnili wymóg ustawy. Wszyscy wykonawcy deklarowali maksymalny możliwy termin płatności, a w konsekwencji nadal decydowała wyłącznie cena. Możemy przypuszczać, że również po nowelizacji kryteria poza cenowe będą miały charakter fikcyjny – tylko po to, żeby spełnić obowiązek ustawowy.

Drugą ważna zmiana dotyczy usług i robót budowlanych (nie obejmuje dostaw). Zamawiający zostaną zobowiązani, żeby wymagać od wykonawców, żeby ci zatrudniali osoby, które będą realizować zamówienie, na podstawie umowy o pracę. Do tej pory zamawiający mogli nałożyć na wykonawców taki obowiązek, ale nie musieli – leżało to w ich gestii. Jak pokazuje doświadczenie, rzadko korzystali z tej możliwości. Jedynie w 3% przetargów pojawiał się taki wymóg. Zgodnie z nowelizacją, będzie to już obowiązkowe.

Co ciekawe bez zmian pozostały przepisy regulujące odwołanie i postępowanie przed Krajową Izbą Odwoławczą. Oznacza to, że wszystkie informacje na blogu dotyczące tych materii pozostają aktualne.