Dawid Pantak

radca prawny

Pomagam przedsiębiorcom wygrywać przetargi. Specjalizuje się w prawie zamówień publicznych. Posiadam bogate doświadczenie w skutecznej pomocy i doradzaniu wykonawcom ubiegającym się o udzielenie zamówienia publicznego, w tym w reprezentowaniu przed Krajową Izbą Odwoławczą
[Więcej >>>]

Złóż odwołanie Złóż przystąpienie

Pierwsza rozprawa przed KIODzień dobry,

Dostaję od czytelników bloga wiele zapytań dotyczących tego, jak przygotować się do pierwszej rozprawy przed KIO. Stwierdziłem, że dobrym pomysłem będzie podzielenie się tą wiedzą z szerszym gronem odbiorców.

Dlatego przygotowałem e-book pod tytułem „Pierwsza rozprawa przed Krajową Izbą Odwoławczą – jak się przygotować?”

W e-booku znajdziesz wyłącznie praktyczne wskazówki dotyczące przygotowania do pierwszej rozprawy.

Dowiesz się między innymi:

  • Co zabrać ze sobą na rozprawę?
  • Kogo zabrać ze sobą na rozprawę?
  • Jak nie pogubić się na sali rozpraw?
  • W jaki sposób formułować swoje wypowiedzi?

E-book możesz pobrać

>>TUTAJ<<

Udanej i pożytecznej lektury.

Jeżeli chcesz skorzystać z pomocy prawnej, zapraszam Cię do kontaktu:

tel.: +48 668 501 984e-mail: dawid.pantak@legalkp.pl

Odpowiedź na odwołanie

Dawid Pantak12 sierpnia 2019Komentarze (0)

Do tej pory skupiałem się na blogu na tematach bardziej z punktu widzenia wykonawcy (chociażby na przykład [Instrukcja wniesienia odwołania do KIO] czy [Wzór odwołania do KIO]). Dzisiaj pora zająć się tematem trochę bardziej z punktu widzenia zamawiającego. A konkretnie opowiemy sobie co to jest odpowiedź na odwołanie.

Odpowiedź na odwołanie – na piśmie czy ustnie?

Zgodnie z przepisem odpowiedź na odwołanie można złożyć na piśmie lub ustnie do protokołu.Odpowiedź na odwołanie

Pomimo, że mamy wybór, to moim zdaniem lepszym rozwiązaniem jest jednak wniesienie pisemnej odpowiedzi na odwołanie.

Dlaczego?

Ponieważ ludzie zasadniczo dzielą się na wzrokowców, słuchowców i kinestetyków. Tych ostatnich zostawimy na razie na boku, ponieważ w postępowaniu przed Krajową Izbą Odwoławczą trudno wykorzystać zmysł dotyku.

Zostają nam wzrokowcy (którzy łatwiej zapamiętają informacje, jeżeli je zobaczą – np. w odpowiednim piśmie) oraz słuchowcy (którzy łatwiej zapamiętają informacje, jeżeli je usłyszą).

Ja sam zaliczam się do słuchowców, a to znaczy, że znacznie łatwiej zapamiętuję informacje, które usłyszę.

Ale wśród członków orzekających KIO są zarówno słuchowcy, jak i wzrokowcy. Słuchowcom i tak przekażesz informacje podczas wystąpienia na rozprawie. Po co więc rezygnować z dodatkowej możliwości zaprezentowania swojego stanowiska na piśmie i tym samym lepszego trafienia do wzrokowców?

Byłem kiedyś świadkiem następującej sytuacji. Zamawiający nie złożył pisemnej odpowiedzi na odwołanie, za to bardzo długo wypowiadał się ustnie. Nie było by w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że… po prostu czytał wypowiedź z kartki (a w zasadzie z wielu kartek, ponieważ było tego naprawdę dużo). W końcu zdenerwowany przewodniczący zapytał, dlaczego zamawiający po prostu nie przedstawił tego na piśmie zamiast marnować czas na rozprawie.

Moim zdaniem najlepszym rozwiązaniem jest złożyć odpowiedź na piśmie, zachowując jednak część argumentów na samą rozprawę.

Wymogi formalne

Ustawa nie wprowadza żadnych wymogów formalnych, jakie powinna spełnić odpowiedź na odwołanie.

Odpowiedź powinna jednak jako adresata wskazywać skład orzekający Krajowej Izby Odwoławczej oraz wymieniać wszystkie strony postępowania (to znaczy odwołującego, zamawiającego i przystępującego – jeżeli się pojawił w postępowaniu).  Dodatkowo, musi zawierać sygnaturę akt postępowania oraz datę i godzinę posiedzenia.

No i oczywiście to co najważniejsze, czyli:

  • Żądanie procesowe zamawiającego (czy domaga się odrzucenia odwołania lub jego oddalania; a może zamawiający chce uwzględnić odwołanie?).
  • Przytoczenie okoliczności faktycznych i prawnych uzasadniających stanowisko zamawiającego.
  • Wnioski o przeprowadzenie dowodów.
  • Wniosek o zasądzenie kosztów postępowania [Możesz poczytać ->> Ile kosztuje odwołanie do KIO].

W odpowiedzi na odwołanie można dokonać uwzględnienia zarzutów odwołania. Więcej na ten temat poczytasz w tym artykule [->>Uwzględnienie zarzutów odwołania].

Pamiętać też trzeba o konieczności doręczenia odpisu odpowiedzi na odwołanie pozostałym stronom i uczestnikom postępowania.

Termin

Ustawa milczy również na temat terminu, w jakim należy złożyć odpowiedź na odwołanie. W związku z tym przyjmuje się, że można to zrobić w każdym czasie, aż do zamknięcia rozprawy.

Odpowiedź na odwołanie – wzór

Jakiś czas temu Urząd Zamówień Publicznych udostępnił wzorcowe dokumenty w postępowaniu odwoławczym. Wśród nich znajduje się między innymi wzór odpowiedzi na odwołanie.

Dokumenty dostępne są pod tym adresem: [->> Wzorcowe dokumenty dotyczące postępowania odwoławczego].

Widok na Wisłę z Tyńca

Podsumowanie

Odpowiedź na odwołanie jest to stanowisko procesowe składane przez zamawiającego w toku postępowania przed KIO. Może przybrać formę pisemną lub ustną, choć moim zdaniem odpowiedź na piśmie jest dużo lepszym rozwiązaniem. Chociaż ustawa nie wprowadza żadnych formalnych wymogów wobec odpowiedzi na odwołanie, to jednak przy jego składaniu trzeba pamiętać o kilku ważnych rzeczach. Składając odpowiedź na odwołanie można również uwzględnić zarzuty odwołania.

Jeżeli chcesz skorzystać z pomocy prawnej, zapraszam Cię do kontaktu:

tel.: +48 668 501 984e-mail: dawid.pantak@legalkp.pl

Wielu czytelników ciekawi jaki jest czas trwania postępowania przed KIO. Niedawno dostałem na przykład e-mailowe zapytanie od czytelnika o następującej treści:

Witam serdecznie Panie Dawidzie i uprzejmie proszę o informację, w jakim terminie, po otrzymania odwołania przez wykonawcę  KIO powinno wszcząć rozprawę?

Pozdrawiam i z góry dziękuję za informacje.

Z kolei jakiś czas temu zadzwonił do mnie potencjalny klient, który najpierw samodzielnie złożył odwołanie. Był zdziwiony, że KIO tak szybko wyznaczyła rozprawę i szukał kogoś kto będzie go na niej reprezentował. Myślę więc, że warto zająć się tematem czasu trwania postępowania przed KIO.

Termin instrukcyjny z ustawy

Zacznijmy od przyjrzenia się przepisom. W ustawie jest napisane, że Krajowa Izba Odwoławcza powinna rozpoznać odwołanie w czasie 15 dni od wpłynięcia odwołania. Jest to bardzo krótki okres czasu.

Jednocześnie jest to jednak wyłącznie tak zwany termin instrukcyjny.

Co to znaczy, że jest to termin instrukcyjny?

Oznacza to, że KIO ma jedynie instrukcję, żeby rozpoznać odwołanie w tym czasie. Jednak jeżeli tego nie zrobi, to nie spotkają jej żadne negatywne konsekwencje.

Czas jest ważny dla KIO

Pomimo tego, że termin 15-dniowy jest wyłącznie terminem instrukcyjnym, to KIO trzyma się tego terminu. Jak wynika z ostatniej udostępnionej „Informacji o działalności Krajowej Izby Odwoławczej” średni czas trwania postępowania odwoławczego trwał właśnie 15 dni. A to oznacza, że KIO zazwyczaj mieści się w tym krótkim terminie!

To, że Krajowa Izba Odwoławcza rozpoznaje odwołania w tak krótkim czasie jest bardzo ważne. Przede wszystkim z uwagi na fakt, że jeżeli w postępowaniu przetargowym wpłynie odwołanie, to (poza pewnymi wyjątkami) zamawiający nie może zawrzeć umowy do czasu wydania wyroku przez Izbę.

Wyobraź więc sobie co by się działo, gdyby postępowania przed KIO trwały tyle, ile trwają postępowania przed sądami powszechnymi (gdzie nawet w prostych sprawach postępowania potrafią ciągnąć się latami). Oznaczałoby to totalny paraliż postępowań przetargowych, ponieważ zamawiający czekaliby latami na wyrok KIO i nie mogli w tym czasie zawrzeć umowy.

Dobrze więc, że KIO udaje się zachować 15 dniowy termin na rozpoznanie odwołania.

Oczywiście jest to średni czas. Czasem postępowanie będzie trwało trochę dłużej, a czasem trochę krócej.

Z punktu widzenia wykonawcy

Z moich obserwacji wynika, że mniej więcej po 7 dniach przedsiębiorca, który złożył odwołanie otrzymuje od KIO zawiadomienie o wyznaczeniu rozprawy. Wygląda ono mniej więcej tak:

Termin rozprawy wypada zwykle również mniej więcej po 7 dniach od otrzymania pisma o wyznaczeniu rozprawy. Łącznie jest to więc około 14 dni, co potwierdza zgodność moich obserwacji z oficjalnymi statystykami, które prowadzi KIO.

Oczywiście znowu to są średnie wartości. Czasem dostaniesz zawiadomienie po 10 dniach, że rozprawa jest za kolejnych 10 dni. A czasami – tak jak mi się kiedyś przydarzyło – informacja przyjdzie już po 4 dniach, że rozprawa jest… pojutrze. KIO rozpoznało więc sprawę w tym przypadku w mniej niż tydzień!

[Możesz poczytać także  >> Jak wygląda rozprawa przed KIO]

[Możesz poczytać także  >> Odwołanie do KIO a podpisanie umowy]

W każdym jednak przypadku czasu nie ma wcale dużo i nie można go marnować. Od razu po wniesieniu odwołania trzeba zacząć przygotowywać się do rozprawy.

Biała Ręka w Ojcowie

Skała „Biała Ręka” w Ojcowie

Jeżeli chcesz skorzystać z pomocy prawnej, zapraszam Cię do kontaktu:

tel.: +48 668 501 984e-mail: dawid.pantak@legalkp.pl

W jednym z poprzednich wpisów opisywałem możliwość uwzględnienia zarzutów odwołania przez zamawiającego. Napisałem tam, że w takiej sytuacji KIO umarza postępowanie, jeżeli po stronie zamawiającego nie przystąpił żaden wykonawca.

Dziś opiszę jak wygląda sytuacja, gdy takie przystąpienia miały miejsce.

Możliwość zadecydowania o wniesieniu sprzeciwu

Otóż, jeżeli po stronie zamawiającego zgłosił przystąpienie wykonawca i nie zgadza się on z decyzją zamawiającego o uwzględnieniu odwołania, to ma możliwość wniesienia sprzeciwu.

Krajowa Izba Odwoławcza zawsze pyta przystępującego czy ten decyduje się złożyć sprzeciw, czy też nie.

Jeżeli przystępujący nie wniesie sprzeciwu, To KIO po prostu umorzy postępowanie. W takiej sytuacji zamawiający wykonuje czynność zgodnie z żądaniem odwołującego. KIO natomiast zwróci odwołującemu uiszczony przez niego wpis. Nikt nie ponosi więc żadnych kosztów.

Przykład:
Urząd w Warszawie prowadzi postępowanie o udzielenie zamówienia publicznego, którego przedmiotem jest dostawa materiałów eksploatacyjnych do drukarek. Postępowanie toczy się poniżej progów unijnych. Odwołanie złożyła spółka Drukarki S.A. domagając się odrzucenia oferty konkurenta z powodu niezgodności jego oferty z treścią SIWZ. Uiściła wpis od odwołania w wysokości 7.500 zł.

Do postępowania odwoławczego po stronie zamawiającego przystąpiła firma „Jan Kowalski Sprzęt Elektroniczny”, której oferta została wcześniej uznana za najkorzystniejszą.

Zamawiający po przeczytaniu odwołania doszedł do wniosku, że Odwołujący ma rację. Wysłał do KIO odpowiedź na odwołanie, w którym uwzględnił zarzuty odwołania.

KIO wezwała Jana Kowalskiego, żeby określił się, czy wnosi sprzeciw.

Jan Kowalski po analizie dokumentów doszedł do wniosku, że ma zbyt małe szanse, żeby wygrać postępowanie przed KIO. Zdecydował, że nie wnosi sprzeciwu.

KIO umorzyła postępowanie odwoławcze bez przeprowadzenia rozprawy. Drukarki S.A. odzyskała od KIO kwotę 7.500 zł, którą wcześniej uiściła. Zamawiający z kolei – zgodnie z żądaniem odwołania – odrzucił ofertę Jana Kowalskiego.

Sytuacja wygląda zupełnie inaczej, gdy Wykonawca zdecyduje się wnieść sprzeciw.

W takiej sytuacji przystępujący wnoszący sprzeciw tak jakby „wskakuje” do postępowania w miejsce zamawiającego. Spór do tej pory toczył się na linii Odwołujący – Zamawiający. Teraz toczy się na linii Odwołujący – Przystępujący (który wniósł sprzeciw).

Uwaga na koszty

Ma to szereg ważnych konsekwencji.

Przede wszystkim, skoro to przystępujący jest teraz stroną postępowania, to jest on odpowiedzialny za wynik sprawy. Dlatego w przypadku przegranej, to on będzie ponosił koszty postępowania odwoławczego.

Dobra wiadomość jest jednak taka, że w przypadku wygranej, ma prawo zwrotu kosztów od przegrywającego (czyli odwołującego).

Przykład:
Urząd w Warszawie prowadzi postępowanie o udzielenie zamówienia publicznego, którego przedmiotem jest dostawa materiałów eksploatacyjnych do drukarek. Postępowanie toczy się poniżej progów unijnych. Odwołanie złożyła spółka Drukarki S.A. domagając się odrzucenia oferty konkurenta z powodu niezgodności jego oferty z treścią SIWZ. Uiściła wpis od odwołania w wysokości 7.500 zł.
Do postępowania odwoławczego po stronie zamawiającego przystąpiła firma „Jan Kowalski Sprzęt Elektroniczny”, której oferta została wcześniej uznana za najkorzystniejszą.
Zamawiający po przeczytaniu odwołania doszedł do wniosku, że Odwołujący ma rację. Wysłał do KIO odpowiedź na odwołanie, w którym uwzględnił zarzuty odwołania.
KIO wezwała Jana Kowalskiego, żeby określił się, czy wnosi sprzeciw.
Jan Kowalski zdecydował się wnieść sprzeciw.

Odbyła się rozprawa, której stronami byli Odwołujący (Drukarki S.A.) i Przystępujący (Jan Kowalski).

Po odbyciu rozprawy KIO wydała wyrok, w którym uwzględniła odwołanie. Postępowanie wygrała więc Drukarki S.A.

W związku z tym KIO orzekła, że koszty postępowania ponosi przegrywający, czyli w tym przypadku przystępujący, który wniósł sprzeciw.

Jan Kowalski musi zapłacić wygrywającemu 7.500 zł tytułem wpisu, a także 3.600 zł jako zwrot kosztów pełnomocnika wygrywającego. Musi także zapłacić za koszty dojazdu przeciwnika.

Gdyby to jednak Jan Kowalski wygrał postępowanie, to nie musiałby ponosić tych kosztów, a dodatkowo sam mógłby domagać się od przegrywającego zwrotu kosztów pełnomocnika (do 3.600 zł) oraz kosztów dojazdu.

Dlatego decyzja o wniesieniu sprzeciwu musi być przemyślana. O ile przystąpienie można (a nawet powinno się) składać w zasadzie automatycznie, to decyzja o wniesieniu sprzeciwu musi być poprzedzona szczegółową analizą.

Udział w rozprawie zamawiającego

Jeżeli przystępujący wniesie sprzeciw i rozprawa odbędzie się, to zamawiający również bierze w niej udział. Nie jest już jednak stroną postępowania. Jego wypowiedzi powinny być bardziej informacyjne, na przykład może wyjaśniać KIO pewne kwestie dotyczące przebiegu postępowania przetargowego.

Moment zgłoszenia sprzeciwu

Chciałbym również wspomnieć, kiedy wezwanie do określenia się w sprawie sprzeciwu ma miejsce. Wszystko zależy od tego, kiedy zamawiający poinformuje KIO, że uwzględnia zarzuty odwołania.

Jeżeli zrobi to odpowiednio wcześnie, to KIO wysyła do przystępującego pismo wyznaczając mu trzydniowy termin na odpowiedź. Jeżeli odpowie, że nie wnosi – KIO umarza postępowanie bez wyznaczania posiedzenia. Jeżeli odpowie, że zgłasza sprzeciw – KIO wyznacza termin posiedzenia.

Inaczej będzie, jeżeli zamawiający uwzględni odwołanie w ostatniej chwili. Wtedy KIO nie wysyła do przystępującego pisma, a zadaje mu pytanie już na posiedzeniu.

Często się zdarza, że zamawiający uwzględniają odwołanie w ostatniej chwili. Nie oznacza to jednak, że odwołujący może już otwierać szampana. W takiej sytuacji i tak powinien przygotować się na rozprawę i stawić się na wyznaczonym posiedzeniu. Dopiero tam dowie się, czy przystępujący zdecydował się wnieść sprzeciw, czy też nie.

No chyba, że po stronie zamawiającego nie przystąpił żaden wykonawca. Wtedy można świętować już po otrzymaniu informacji o uwzględnieniu przez zamawiającego odwołania.

Przystępujący powinien wcześniej przemyśleć sprawę

Uwzględnienie odwołania przez zamawiającego w ostatniej chwili stawia przed trudną sytuacją przystępującego. Ma on bardzo mało czasu na podjęcie decyzji o wniesieniu sprzeciwu.

A jest to trudna decyzja. Jeżeli nie wniesie sprzeciwu traci szanse na uzyskanie zamówienia. Jeżeli natomiast wniesie sprzeciw, to jest szansa na uzyskanie zamówienia, ale w przypadku przegranej musi zapłacić wysokie koszty postępowania…

Zdarzyło mi się, że zamawiający uwzględnił odwołanie już na posiedzeniu przed KIO. Wtedy przystępujący ma zaledwie kilka chwil na podjęcie decyzji. Dlatego jeżeli jesteś przystępującym, to warto wcześniej zastanowić się i podjąć decyzję co zrobię, jeżeli zamawiający uwzględni odwołanie.

Dlaczego warto wcześniej zgłosić przystąpienie?

Możliwość wniesienia sprzeciwu, to kolejny powód, dla którego zawsze warto wnosić przystąpienie. Bez wcześniejszego przystąpienia nie jest możliwe wniesienie sprzeciwu.

Jeżeli więc zaniedbasz sprawę i nie złożysz przystąpienia, to może się okazać, że zamawiający – mimo, że odwołanie jest oczywiście bezzasadne – z jakiegoś powodu się go przestraszy i uwzględni zarzuty. Niestety, Ty masz teraz związane ręce. Nie możesz nic zrobić. Zamówienie trafia do Twojego konkurenta.

Jeżeli natomiast przystąpiłeś wcześniej do postępowania, to masz w tym momencie wybór. Możesz podjąć za zamawiającego ryzyko, wnieść sprzeciw i walczyć na rozprawie. Możesz również dojść do wniosku, że szanse na zwycięstwo są jednak zbyt małe i nie chcesz ryzykować poniesienia kosztów.

Wybór jednak należy do Ciebie. W przypadku gdybyś nie wniósł przystąpienia, takiego wyboru byś nie miał.

Jeżeli chcesz skorzystać z pomocy prawnej, zapraszam Cię do kontaktu:

tel.: +48 668 501 984e-mail: dawid.pantak@legalkp.pl

Koszt odwołania do KIO

Dawid Pantak06 marca 2019Komentarze (0)

Jeżeli rozważasz złożenie odwołania do Krajowej Izby Odwoławczej, to na pewno zastanawiasz się z jakimi kosztami się to wiąże. W tym artykule wyjaśnię dokładnie ile kosztuje odwołanie do KIO.

Rodzaje kosztów jakie musisz wziąć pod uwagę

Decydując się na złożenie odwołania musisz wziąć pod uwagę kilka rodzajów kosztów. Są to:

  1. wpis od odwołania,
  2. wynagrodzenie reprezentującej Cię kancelarii prawnej (jeżeli zdecydujesz się zlecić jej prowadzenie sprawy),
  3. opłaty skarbowe od pełnomocnictw,
  4. koszty jakie będziesz musiał ponieść jeżeli mimo wszystko przegrasz sprawę.

Wpis od odwołania

Wpis od odwołania jest największym kosztem, jaki będziesz zmuszony na początku wyłożyć. Uzależniony jest od rodzaju oraz wartości zamówienia publicznego, w którym brałeś udział. W zależności od konkretnego przypadku wpis wynosi od 7.500 zł do 20.000 zł.

Poniższa tabela pokazuje dokładnie wysokość wpisu.

Odwołanie do KIO

Wpis od odwołania należy uiścić razem z odwołaniem. W przypadku wygranej wpis jest zwracany lub można się domagać jego zwrotu od przegrywającego. W przypadku przegranej, wpis przepada.

Wszystkie szczegóły dotyczące wpisu wyjaśniłem w tym artykule.

Wynagrodzenie kancelarii prawnej

Wynagrodzenie kancelarii prawnej jest kolejnym kosztem, jaki musisz wziąć pod uwagę. Stawki potrafią być zróżnicowane.

Jeżeli wygrasz rozprawę możesz domagać się od przegrywającego zwrotu tych kosztów w wysokości do 3.600 zł. Należy jednak przedstawić odpowiedni dokument potwierdzający, że faktycznie poniosłeś takie koszty (zazwyczaj będzie to po prostu faktura wystawiona przez kancelarię). Zwrot kosztów nie przysługuje w przypadku przegrania sprawy lub jeżeli zamawiający uwzględni odwołanie przed rozprawą.

Dodatkowo w przypadku wygrania sprawy kancelaria może zastrzec na swoją rzecz dodatkową premię od sukcesu uzależnioną od wartości zamówienia, które klient uzyskał dzięki jej pomocy.

[O tym dlaczego warto skorzystać z usług kancelarii specjalizującej się w wąskiej dziedzinie prawa (w tym przypadku w prawie zamówień publicznych) poczytaj w tym artykule >>Specjalizacja kancelarii]

Opłaty skarbowe od pełnomocnictwa

Jeżeli w postępowaniu przed KIO będą reprezentować Cię pełnomocnicy, to należy uiścić opłatę skarbową od każdego pełnomocnictwa. Nie jest to jednak duża kwota – należy zapłacić 17 zł od każdego pełnomocnictwa.

Koszty w przypadku przegranej

Dodatkowo musisz wziąć pod uwagę, że jeżeli przegrasz sprawę, to KIO na wniosek wygrywającego zasądzi od Ciebie koszty wynagrodzenia pełnomocnika, jakie poniósł wygrywający (do 3.600 zł) oraz koszty dojazdu wygrywającego na rozprawę.

Podsumowanie z przykładami

Żeby bardziej obrazowo wyjaśnić poszczególne przypadki opiszę jak przedstawiają się koszty w zależności od wyniku sprawy. Podam też konkretne przykłady.

Wygrana po odbyciu rozprawy

Jeżeli wygrasz sprawę po odbyciu rozprawy, to masz prawo domagać się od przegrywającego zwrotu wpisu, który uiściłeś przy odwołaniu.

Ponadto, jeżeli poniosłeś koszty w związku z tym, że reprezentował Cię pełnomocnik, to możesz na podstawie odpowiednich dokumentów żądać od przegrywającego ich zwrotu do kwoty 3.600 zł.

Masz również prawo domagać się zwrotu kosztów dojazdu na rozprawę.

Przykład:

Drukarki Sp. z o.o. (z siedzibą w Katowicach) zajęła drugie miejsce w przetargu na dostawę specjalistycznych drukarek zorganizowanym przez jedno z ministerstw. Uważa jednak, że oferta konkurenta została wybrana niesłusznie, ponieważ powinna zostać odrzucona.

Złożyła odwołanie domagając się odrzucenia oferty konkurenta.

Razem z odwołaniem uiściła wpis. Ponieważ przedmiotem zamówienia są dostawy, a przetarg jest powyżej progów unijnych wpis od odwołania wynosił 15.000 zł.

Drukarki Sp. z o.o. skorzystała z usług kancelarii specjalizującej się w prawie zamówień publicznych i mającej doświadczenie w reprezentowaniu przed KIO. Wynagrodzenie kancelarii wyniosło 1.500 zł netto za przygotowanie odwołania oraz 1.500 zł netto za prowadzenie sprawy i reprezentowanie na rozprawie (łącznie 3.690 zł brutto).

Na rozprawie reprezentowało ją dwóch pełnomocników – radca prawny z kancelarii oraz pracownik spółki doskonale znający kwestie techniczne drukarek. Trzeba było więc zapłacić opłaty skarbowe od pełnomocnictw – 2 x 17 zł.

Drukarki sp. z o.o. wygrała postępowanie.

W związku z tym przegrywający zwrócił jej uiszczony wcześniej wpis (15.000 zł). A ponadto zwrócił również koszty zastępstwa przez pełnomocnika (do 3.600 zł). Przegrywający pokrył również koszt dojazdu na rozprawę na podstawie przedstawionych biletów kolejowych z Katowic do Warszawy.

Drukarki sp. z o.o. zapłaciła natomiast kancelarii dodatkową premię od sukcesu.

Uwzględnienie przez zamawiającego zarzutów odwołania przed rozprawą

Może się również zdarzyć tak, że po otrzymaniu odwołania zamawiający sam dojdzie do wniosku, że popełnił błąd i uwzględni zarzuty odwołania jeszcze przed rozprawą. Jeżeli żaden z wykonawców nie wniesie sprzeciwu, to rozprawa w takim przypadku w ogóle się nie odbędzie, a odwołujący wygrywa sprawę.

[Możesz poczytać również ->> Odpowiedź na odwołanie]

[Możesz poczytać również ->> Uwzględnienie zarzutów odwołania]

W takim przypadku uiszczony wcześniej wpis jest zwracany przez Urząd Zamówień Publicznych. Odwołujący nie ma jednak prawa do zwrotu od zamawiającego kosztów, jakie poniósł w związku ze zleceniem kancelarii napisania odwołania. Przyjmuje się bowiem, że skoro zamawiający uwzględnił odwołanie, to nie jest przegrywającym sprawę.

Przykład:
IT master Sp. z o.o. złożyła najkorzystniejszą cenowo ofertę w przetargu. Została jednak wykluczona z postępowania, ponieważ zamawiający uznał, że nie spełnia warunków udziału w postępowaniu. IT master nie zgodziła się z taką decyzją zamawiającego.
Złożyła odwołanie domagając się unieważnienia wykluczenia.
Razem z odwołaniem uiściła wpis. Ponieważ przedmiotem zamówienia są usługi, a przetarg jest poniżej progów unijnych, wpis od odwołania wynosił 7.500 zł.
IT master Sp. z o.o. skorzystała z usług kancelarii specjalizującej się w prawie zamówień publicznych i mającej doświadczenie w reprezentowaniu przed KIO. Wynagrodzenie kancelarii wyniosło 1.500 zł netto za przygotowanie odwołania (nie było wynagrodzenia za reprezentowanie na rozprawie, ponieważ do rozprawy ostatecznie nie doszło).
Po otrzymaniu odwołania zamawiający uwzględnił jego zarzuty. Żaden z pozostałych wykonawców nie wniósł sprzeciwu. Wobec tego IT Master osiągnęła swój cel – wygrała przetarg.
W związku z tym, że nie doszło do rozprawy, to Urząd Zamówień Publicznych zwrócił jej uiszczony wcześniej wpis (7.500 zł).

Ponieważ jednak sprawy nikt nie przegrał, IT Master sp. z o.o. nie może domagać się zwrotu wynagrodzenia, jakie zapłaciła kancelarii za przygotowanie odwołania.
Dodatkowo zapłaciła kancelarii premię od sukcesu, ale została od niej odjęta kwota, jaką kancelaria otrzymała za przygotowanie odwołania.

Sytuacja z kosztami ulegnie jeszcze trochę modyfikacji, jeżeli zamawiający uwzględni zarzuty odwołania, ale przystępujący wniesie sprzeciw. Możesz poczytać o tym w tym artykule.

Przegrana

Może się jednak tak zdarzyć, że sprawa przed KIO zakończy się przegraną. KIO to dość nieprzewidywalna instytucja i taką ewentualność też zawsze trzeba niestety brać pod uwagę. I to nawet wtedy, gdy szanse na zwycięstwo wydają się duże.

W takim przypadku uiszczony wpis przepada. Odwołujący nie ma prawa zwrotu żadnych kosztów, a dodatkowo musi zapłacić wynagrodzenie pełnomocnika wygrywającego (do 3.600 zł) oraz koszty dojazdu.

Przykład:
Jan Kowalski prowadzący działalność gospodarczą „Firma budowlana Jan Kowalski” zajął drugie miejsce w przetargu na budowę nowego przedszkola. Uważa jednak, że oferta konkurenta została wybrana niesłusznie, ponieważ konkurent nie spełnia warunków udziału w postępowaniu.
Złożył więc odwołanie domagając się wykluczenia konkurenta.
Razem z odwołaniem uiścił wpis. Ponieważ przedmiotem zamówienia są roboty budowlane, a przetarg jest poniżej progów unijnych wpis od odwołania wynosił 10.000 zł.
Jan Kowalski skorzystał z usług kancelarii specjalizującej się w prawie zamówień publicznych i mającej doświadczenie w reprezentowaniu przed KIO. Wynagrodzenie kancelarii wyniosło 1.500 zł netto za przygotowanie odwołania oraz 1.500 zł netto za prowadzenie sprawy i reprezentowanie na rozprawie (łącznie 3.690 zł brutto).
Na rozprawie Jana Kowalskiego reprezentował radca prawny z kancelarii. Trzeba było więc zapłacić opłatę skarbową od pełnomocnictwa – 17 zł.
Sprawa zakończyła się oddaleniem odwołania.
W związku z tym uiszczony wcześniej wpis (10.000 zł) przepadł. Jan Kowalski nie może domagać się zwrotu wynagrodzenia, jakie zapłacił kancelarii. A ponadto musi zwrócić również koszty zastępstwa przez pełnomocnika wygrywającego (do 3.600 zł), jak i koszty dojazdu na rozprawę.

Mam nadzieję, że te informacje były dla Ciebie pomocne i dzięki nim podejmiesz świadomą decyzję odnośnie złożenia odwołania.

Jeżeli chcesz skorzystać z pomocy prawnej, zapraszam Cię do kontaktu:

tel.: +48 668 501 984e-mail: dawid.pantak@legalkp.pl