W ostatnim artykule pisałem o zmianie podejścia Krajowej Izby Odwoławczej do odwołań składanych poniżej progów unijnych na zaniechania czynności zamawiających. KIO w końcu uznała, że wykonawcy mogą odwoływać się, jeżeli uznają, że zamawiający bezpodstawnie zaniechał odrzucenia oferty ich konkurenta lub bezpodstawnie zaniechał wykluczenia konkurenta z przetargu – również w postępowaniach poniżej progów.

Słuszność takiego podejścia właśnie potwierdził Sąd Najwyższy. To bardzo dobra wiadomość. Oznacza to, że można śmiało składać odwołania w takich sytuacjach. Bardzo mnie to cieszy, ponieważ dzięki temu ustaleniu mamy w zamówieniach publicznych (przynajmniej o trochę) mniej rozbieżności interpretacyjnych. I śmiało można rekomendować wykonawcom wnoszenie odwołania bez ryzyka, że zostanie ono odrzucone z przyczyn formalnych.

Przy okazji Sąd Najwyższy udzielił odpowiedzi na jeszcze jedno ważne pytanie. Uznał, że w przypadku gdy na orzeczenie KIO zostanie złożona skarga do sądu powszechnego, a sąd uzna, że wyrok KIO jest nieprawidłowy, to powinien w tym zakresie orzec merytorycznie, a nie przekazać sprawy do ponownego rozpoznania KIO. Ale to temat na zupełnie inną historię…