Kiedy ostatni raz pisałem na blogu o odwołaniach poniżej progów unijnych, stwierdziłem, że teraz pozostaje nam już tylko czekać i liczyć, na to że sytuacja się kiedyś wyklaruje. Chyba właśnie nadszedł ten czas.

O co chodzi?

Powstała wątpliwość dotycząca wnoszenia odwołań w postępowaniach poniżej progów unijnych. Dokładniej tego, czy jeżeli w postępowaniu poniżej progów unijnych zająłem drugie miejsce, ale uważam, że oferta, która wygrała, powinna zostać odrzucona lub też wykonawca, który ją złożył powinien zostać wykluczony, to czy w takiej sytuacji mogę wnieść odwołanie od decyzji zamawiającego do KIO. Większość osób zajmujących się zamówienia publicznymi uważała, że tak. KIO uważało jednak inaczej – i konsekwentnie odrzucało wszystkie tak złożone odwołania. Pat trwał sobie w najlepsze.

Szczegółowo o wszystkim pisałem w tym artykule:

Odwołanie poniżej progów unijnych – czy leci z nami pilot?

Wygląda na to, że impas wreszcie dobiegł końca. Jak donosi Gazeta Prawna KIO zmieniło swoją praktykę. Członkowie KIO odbyli narady orzecznicze. Uznali, że powinni zmienić swoją dotychczasową praktykę i umożliwić składanie odwołań na wybór najkorzystniejszej oferty również w postępowaniach podprogowych.

Zapadł też już pierwszy wyrok KIO potwierdzający zmianę praktyki.

Co to będzie oznaczać?

Moim zdaniem może wzrosnąć liczba odwołań. Dotyczyć to będzie zwłaszcza zamówień na roboty budowlane. Zamówienia na roboty budowlane mają bardzo wysoki próg dzielący przetargi poniżej i powyżej progów. W przypadku tych przetargów próg wynosi 5,225 mln euro (stan na dzień publikacji wpisu). Oznacza to, że przetarg o wartości np. 20 milionów złotych, pomimo że jest to bardzo duża kwota, toczy się poniżej progów.

Pomimo tak znacznej wartości do tej pory nie mogliśmy się odwołać od zaniechania wykluczenia konkurenta bądź odrzucenia jego oferty. Teraz będzie to możliwe. Przetargi na roboty budowlane mają dużą wartości, dlatego wykonawcy są bardziej skłonni zaryzykować ewentualną stratę wpisu i wnieść odwołanie do KIO. W końcu stawką jest podpisanie umowy o dużej wartości.

Najważniejsze, że sprawa została w końcu pozytywnie zakończona i wykonawcy mają teraz większą możliwość zmienić nieprawidłowe decyzje zamawiających.