Odwołanie do KIO

czyli wszystko, co powinieneś wiedzieć na temat postępowania przed Krajową Izbą Odwoławczą

Category: 9. Case study

Najgorętsze spory przed KIO w 2015 r.

W dzisiejszym wpisie przedstawię Wam subiektywny przegląd 5 najgorętszych sporów, jakie miały miejsce w 2015 roku przed Krajową Izbą Odwoławczą. Zapraszam do lektury!

  1. In Post vs. Poczta Polska – przetarg na przesyłki dla administracji centralnej.

W tym roku zażarte spory toczyli między sobą dwaj pocztowi przeciwnicy. Najpierw pod lupę bierzemy przetarg na przesyłki dla administracji centralnej. Wyniki postępowania zostały ogłoszone już w grudniu 2014 r. Przetarg wygrał In Post, który za realizację kontraktu zaoferował cenę ponad 33 milionów. Państwowy gigant nie składał jednak broni – złożył odwołanie do KIO, gdzie przegrał. Następnie złożył skargę do sądu okręgowego, który również przyznał rację spółce Rafała Brzoski.

Kiedy wszyscy myśleli już, że lukratywny kontrakt trafi do In Postu, Zamawiający – Centrum Usług Wspólnych – unieważnił cały przetarg. W uzasadnieniu swojej decyzji argumentował, że zawarcie umowy przestało leżeć w interesie publicznym. Taka sytuacja dawała mu prawo unieważnienia przetargu. Co ciekawe w żaden sposób nie udowodnił, co takiego się stało, że zawarcie umowy nie jest już możliwe. W tym zakresie powołał się na tajemnicę dokumentów i wszystko utajnił.

Tym razem to prywatny konkurent musiał składać odwołanie do KIO. Izba stwierdziła, że Zamawiający postąpił nieprawidłowo. Jeżeli już unieważnił przetarg na tej podstawie, to musiał podać do publicznej wiadomości wszystkie motywy. W innym przypadku mógłby tak naprawdę bezkarnie robić co chce. Ze stanowiskiem KIO zgodził się również sąd powszechny, do którego ponownie wpłynęła skarga w tej sprawie.

  1. Polska Grupa Pocztowa vs. Poczta Polska – przetarg na przesyłki sądowe.

Drugim polem bitwy okazał się być przetarg na przesyłki sądowe. W szranki stanęli ponownie Poczta Polska oraz Polska Grupa Pocztowa, czyli spółka – córka In Postu. Tym razem w grę wchodziły dużo większe pieniądze.

Przetarg budził tak duże emocje, że jeszcze przed składaniem ofert wpłynęło kilka odwołań do KIO skarżących zapisy Specyfikacji Istotnych Warunków Zamówienia. Z tego powodu Zamawiający musiał ciągle przesuwać termin otwarcia ofert. W przetargu, który został ogłoszony w maju, ostatecznie otworzono oferty pod koniec października.

I tu pojawiło się kolejne zdziwienie. Poczta Polska za realizację trzyletniego zlecenia zaoferowała około 293 mln zł. Tymczasem oferta Polskiej Grupy Pocztowej opiewa na ponad 475 mln zł. Różnica wynosiła więc ponad 182 mln zł. Ostatecznie zamawiający wybrał ofertę Poczty, a PGP nie zdecydowała się wnieść odwołania. Co ciekawe, pomimo zwycięstwa, Poczta Polska złożyła odwołanie. O całej sprawie pisałem już wcześniej na blogu.

Poczta Polska wygrała przetarg na przesyłki sądowe

  1. Mirbud – przetarg na budowę obwodnicy.

Ten przetarg nie wzbudziłby zapewne żadnych emocji w nikim poza startującymi w nim wykonawcami, gdyby nie fakt, że stał się podstawą do wydania jednego z najgłośniejszych orzeczeń związanych z zamówieniami publicznymi w 2015 roku.

Sprawa dotyczyła konsorcjów oraz składanych przez nie gwarancji bankowych. Konsorcja powstają głównie w związku z postępowaniami na roboty budowlane. W takich postępowaniach zamawiający żąda zazwyczaj wpłacenia bardzo wysokiego wadium. Dlatego wykonawcy nie wpłacają wadium w gotówce, ale przedstawiają gwarancje bankowe lub ubezpieczyciela, gdzie ten zobowiązuje się w określonych przypadkach do zapłaty zamawiającemu wskazanej kwoty. Taka forma jest jak najbardziej dopuszczalna przez prawo zamówień publicznych. Powstaje jednak pytanie, czy wadium ma być wystawione na wszystkie podmioty, które wchodzą w skład konsorcjum, czy wystarczy, że zostanie wystawione jedynie na lidera. W orzecznictwie KIO przeważał pogląd pierwszy – to znaczy wadium musiało obejmować wszystkich członków. Tak też KIO orzekło w tej sprawie – konsorcjum, którego wszyscy członkowie nie są wymienieni w gwarancji wadialnej musi zostać wykluczone z postępowania.

Sąd, do którego wpłynęła skarga, był jednak odmiennego zdania i nakazał przywrócenie do gry wykonawców. Później w podobnym stanie faktycznym zapadły podobne orzeczenia sądów.

  1. Miejskie Przedsiębiorstwo Oczyszczania vs. Byś i Remondis – przetarg na wywóz odpadów.

Ten przetarg nie może się zakończyć już od półtora roku. Teoretycznie wybrana została oferta Miejskiego Przedsiębiorstwa Oczyszczania, ale jego konkurenci złożyli odwołanie zarzucając zaniżanie cen. KIO uznała, że w sprawie zachodzą przesłanki do powołania biegłego i zleciła mu przygotowanie ekspertyzy na temat kalkulacji cen. Przygotowanie biegłemu opinii zajęło… kilka miesięcy. Opinia stwierdzała, że MPO nie zaniżył ceny, KIO oddaliła odwołanie.

Wszystko mogłoby się już zakończyć, ale konkurenci postanowili walczyć dalej o swoje i złożyli skargę do sądu powszechnego. Sąd postanowił ponownie powołać kolejnego biegłego, ale ten stwierdził, że na podstawie posiadanych informacji nie będzie w stanie przygotować rzetelnej opinii. Zwrócono się do następnego rzeczoznawcy, ale ten również odmówił. Czas płynie, a proces nie ruszył nawet o krok do przodu. Nie wiadomo, kiedy możemy spodziewać się rozstrzygnięcia.

  1. Sygnity vs. Asseco Poland vs. konsorcjum Cube.ITG i Comp – przetarg na centralny system bankowy.

Zostawmy na razie wywóz odpadów i przenieśmy się do świata nowych technologii. Bank Gospodarstwa Krajowego ogłosił przetarg na stworzenie centralnego systemu bankowego. Było to drugie podejście do zamówienia. Pierwsze zostało unieważnione ze względu na to, że wartość ofert przewyższyła kwotę, którą zamawiający mógł przeznaczyć na zamówienie.

W drugim przetargu cena stanowiła jedynie 40% wartości kryterium oceny ofert. Dużo większe znaczenie miało kryterium funkcjonalności. Najtańszą ofertę złożyło Sygnity, ale pod względem funkcjonalności lepiej oceniona została oferta Assesco i po zsumowaniu punktów właśnie ona minimalnie wygrała.

Sygnity w toku badania ofert aż trzykrotnie była wzywana, żeby wytłumaczyć się dlaczego zaoferowała tak niską cenę. Złożyła wyjaśnienia, ale zastrzegła je przed konkurentami jako tajemnicę swojego przedsiębiorstwa. Jednocześnie zarówno Sygnity, jak i Assesco utajnili również inne informacje w swoich ofertach. Właśnie te okoliczności sprawiły, że w tym postępowaniu wniesiono odwołania. Ostatecznie KIO orzekło, że cena, jaką zaoferowało Sygnity nie jest zaniżona i że wykonawcy mieli prawa zastrzec niektóre informacje w swoich ofertach.

Poczta Polska wygrała przetarg na przesyłki sądowe

Poczta Polska wygrała przetarg na przesyłki sądowe. Przetarg na przesyłki sądowe był jednym z najgłośniejszych przetargów w ostatnim czasie.

Do walki o zamówienie stanęli dwaj wykonawcy – z jednej strony Poczta Polska, a z drugiej Polska Grupa Pocztowa. Przetarg budził bardzo duże emocje. Termin składania ofert i ich otwarcia przekładano aż osiem razy.

Podczas otwarcia ofert okazało się, że pod względem ceny korzystniejsza jest oferta Poczty Polskiej. Poczta za realizacje trzyletniego kontraktu zaoferował cenę 293,1 mln zł brutto. Jej konkurent natomiast 475,6 mln zł. Różnica pomiędzy ofertami wynosiła więc aż 182,5 mln zł. Osoby, które zajmują się prawem zamówień publicznych, dobrze wiedziały, co to oznacza. Poczta musiała zostać wezwana do wyjaśnienia rażąco niskiej ceny.

W dniu 10 grudnia 2015 r. Zamawiający poinformował, że jako najkorzystniejszą wybrał ofertę Poczty Polskiej. Od tego czasu zaczął biec termin na wniesienie odwołania do Krajowej Izby Odwoławczej. Termin do złożenie odwołania upływał w dniu 20 grudnia. Z racji tego, że była to niedziela, termin został wydłużony do następnego dnia, czyli do poniedziałku 21 grudnia.

Co ciekawe PGP zdecydowało się, że nie będzie składać odwołania. Najprawdopodobniej ten wykonawca skalkulował, że ma zbyt małe szanse, żeby wygrać przed KIO.

Co jeszcze ciekawsze odwołanie złożyła natomiast Poczta Polska, która wygrała ten przetarg.

Dlaczego?

Już tłumaczę.

W chwili wnoszenia odwołania przez Pocztę Polską nie wiedziała ona jeszcze, czy PGP złoży odwołanie. Poczta mogła tylko przypuszczać, że PGP jednak takie odwołanie wniesie. Jeżeli tak by się stało – przedmiotem odwołania przed KIO będą wyłącznie zarzuty, jakie podniósł PGP. Krajowa Izba Odwoławcza jest związana zarzutami zawartymi w odwołaniu. Oznacza to, że jeżeli Poczta nie złoży własnego odwołania, to KIO nie będzie badać oferty PGP.

Przykład

Urząd w Suwałkach prowadzi przetarg na dostawę drukarek. W SIWZ Zamawiający wymagał, żeby drukarki były zaopatrzone w kolorowy tusz. W postępowaniu zostały złożone dwie oferty – spółki Drukarki S.A. oraz spółki Print Poland sp. z o.o. Obie spółki zaoferowały jednak drukarki z jedynie czarno – białym tuszem, co potwierdziły dołączone do oferty próbki. Obie oferty powinny więc zostać odrzucone jako niezgodne z SIWZ. Zamawiający jednak tego nie zauważył, w konsekwencji nie odrzucił żadnej z ofert. Przetarg wygrała Drukarki S.A.

Niezadowolona z takiego rozstrzygnięcia spółka Print Poland sp. z o.o. składa odwołanie do KIO. Zarzuca Zamawiającemu brak odrzucenia oferty konkurenta, pomimo tego że jest niezgodna z SIWZ. Na rozprawie KIO nie będzie zajmować się tym, że oferta odwołującego również jest niezgodna z SIWZ. Nie było to bowiem przedmiotem zarzutów.

Zapewne żeby uniknąć takiej sytuacji Poczta Polska, pomimo tego, że wygrała przetarg, złożyła własne odwołanie. Gdyby tego nie zrobiła, a PGP jednak wniosłoby odwołanie, przedmiotem rozpoznania KIO byłyby tylko błędy w ofercie Poczty, nie PGP.

Jeżeli jesteście zainteresowani szczegółami tego postępowania serdecznie zapraszam do lektury tego tekstu – http://biznes.gazetaprawna.pl/artykuly/914514,poczta-polska-dostarczy-przesylki-sadowe.html

A jak ta sprawa ma się do interesu w uzyskaniu danego zamówienia?

Interes we wniesieniu odwołania

Przecież jeżeli Poczta Polska już wygrała przetarg, to składając odwołanie tak naprawdę nie dąży do uzyskania zamówienia.

To już jest temat na osobą historię…

Powered by WordPress & Theme by Anders Norén